RSS

Nie zdolności, a gotowość do posługi.


Na przestrzeni wieków widzimy, jak dzieci światłości prześladowane są przez dzieci ciemności. Od pierwszych do ostatnich stron Starego Testamentu spotykamy wierne dzieci Boże, które, jak napisano w Liście do Hebrajczyków: „byli kamienowani, paleni, przerzynani piłą, zabijani mieczem, błąkali się w owczych i kozich skórach, wyzuci ze wszystkiego, uciskani, poniewierani; tułali się po pustyniach i górach, po jaskiniach i rozpadlinach ziemi. ” (Hebr. 11:37-38). Tak autor Listu do Hebrajczyków opisuje wiernych świadków Bożych.

Spójrzmy, jak Kain prześladował Abla, jak Józef był prześladowany przez swoich braci, jak Saul ścigał Dawida, jak Eliasz był zmuszony uciekać przed rozgoryczoną Jezebel, jak Jeremiasz został wrzucony do studni a Amos został wygnany za bezkompromisowe przekazywanie Słowa Pańskiego, Daniel i jego trzej przyjaciele byli nieustannie atakowani przez przeciwników i jak wielu innych starotestamentowych sług Bożych było prześladowanych za prawdę.

Jeśli otworzymy karty Nowego Testamentu, to odkryjemy podobne zjawisko. Wróg prześladuje wiernych świadków Chrystusa. Spójrzmy, co przeciwnicy prawdy zrobili zwiastunowi Zbawiciela, Janowi Chrzcicielowi. Jaki był jego los? Za mówienie prawdy został najpierw wtrącony do więzienia, a następnie ścięty. A Pan nasz Jezus Chrystus od samego początku pojawienia się przed ludźmi był poddawany prześladowaniom w najbardziej zaciekłej i intensywnej formie. Tak, od dzieciństwa aż do końca swojego życia widzimy, jak wróg prześladował Go z coraz bardziej rosnącą nienawiścią.

Widzimy, jak wyraźnie Jezus przepowiedział nie tylko swoją śmierć z rąk prześladowców, ale także ostrzegł nas, że ten sam los czeka Jego naśladowców. On powiedział swoim uczniom: „albowiem będą was wydawać sądom i biczować w swoich synagogach. I z mego powodu zawiodą was przed namiestników i królów, abyście złożyli świadectwo przed nimi i poganami. ” (Mat. 10:17-18). W innym miejscu Pan mówi: „Jeśli mnie prześladowali i was prześladować będą. Na świecie ucisk mieć będziecie. Wtedy wydawać was będą na udrękę i zabijać was będą, i wszystkie narody pałać będą nienawiścią do was dla imienia mego. ” „Więcej, nadchodzi godzina, gdy każdy, kto was zabije, będzie mniemał, że spełnia służbę Bożą” - mówi Chrystus. (Jana 15:20,16:33,16:2).

Widzimy to szczególnie w początkach kościoła apostolskiego, gdy Żydzi prześladując młody Kościół, myśleli, że wypełniają wolę Bożą. Spójrzmy z jaką żarliwością i zapałem, Saul z Tarsu prześladuje wierzących. Powiedziane jest o nim, że „niszczył kościół. Wchodził do domów, wywlekał mężczyzn i kobiety i wtrącał ich do więzienia. ” (Dzieje 8:3).

Drodzy przyjaciele, aż do dnia dzisiejszego ta nienawiść wroga nie osłabła. Wręcz przeciwnie, widząc, że zostało mu niewiele czasu, on z jeszcze większą zaciekłością kieruje swoje ataki na tych, którzy przestrzegają przykazań Bożych i trwają przy świadectwie Jezusa Chrystusem, tych, którzy „podążają za Barankiem, dokądkolwiek idzie, jak powiedziano w Księdze Objawienia.” (Obj. 14:4).

W analizie 9 rozdziału Dziejów Apostolskich ponownie natkniemy się na ten czynnik. Oto Pan daje polecenie Ananiaszowi odnośnie prześladowcy Kościoła, Saula, który nawrócił się do Pana Jezusa. Nakazuje Ananiaszowi pójść i powiedzieć Saulowi, że jest teraz wybranym narzędziem do głoszenia imienia Chrystusa. Co więcej, jemu jest przeznaczone wiele wycierpieć dla imienia Jezusa. A zaledwie kilka wersetów dalej, w tym dziewiątym rozdziale, czytamy o dwóch próbach zabicia Saula za jego świadectwo o Jezusie.

Tak więc drodzy przyjaciele, zarówno ze Starego Testamentu, jak i z doświadczeń poszczególnych dzieci Bożych w całej historii Kościoła, a także z nauk Słowa Bożego, widzimy, że ci, którzy pragną żyć pobożnie na tym świecie, będą prześladowani. Możemy zatem śmiało powiedzieć, że nienawiść świata do człowieka wierzącego jest jednym ze znaków potwierdzających, że jest on wiernym i prawdziwym świadkiem Jezusa Chrystusa. Przypomnijmy słowa Zbawiciela z kazania na górze. Charakteryzując prawdziwe dziecko Boże jako błogosławione, kończy On pierwszą część swojej mowy dwoma dodatkowymi słowami - błogosławieni. „Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie z powodu sprawiedliwości - mówi Chrystus - albowiem ich jest Królestwo Niebios. ” „Błogosławieni jesteście, gdy wam złorzeczyć i prześladować was będą i kłamliwie mówić na was wszelkie zło ze względu na mnie! ” „Radujcie i weselcie się, albowiem zapłata wasza obfita jest w niebie; tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami. ” (Mat. 5:10-12).

Przedstawiając nam prawdziwe dziecko Boże, osobę prawdziwie narodzoną z góry, poprzez te słowo - „błogosławieni” - Pan mówi nam o tym, jak świat zareaguje na taką osobę. Innymi słowy, to nowe, nadprzyrodzone życie Boże w dziecku Bożym będzie miało tak wielki wpływ na świat przesiąknięty złem, który z natury jest przeciwny Chrystusowi, że prześladowania i cierpienia będą nieuniknione. To nic innego jak duch antychrysta, który nienawidzi żywego Chrystusa, żyjącego w nas. Jak ważne jest, abyśmy zrozumieli tę prawdę.

Tak, można być człowiekiem porządnym, uczciwym i sumiennym i świat takiego człowieka nie będzie nienawidził. Co więcej, można być nawet religijnym i świat nie będzie prześladował takiej osoby, ale świat będzie nienawidził człowieka napełnionego Duchem Świętym, w którym mieszka żywy Chrystus. Czy zauważyliście, że dopiero, gdy Duch Święty zstąpił i zamieszkał w sercach uczniów Chrystusa, oni zaczęli być prześladowani. Dlatego też każde dziecko Boże, w większym lub mniejszym stopniu, doświadczy sprzeciwu ze strony świata. Jeśli w ogóle nie jesteśmy prześladowani, jeśli wszyscy nas chwalą, a świat nas aprobuje, to są powody, by wątpić w autentyczność naszego chrześcijaństwa. „Biada wam” - mówi Chrystus – „gdy wszyscy ludzie dobrze o was mówić będą! ” (Łuk. 6:26).

Czas więc drodzy przyjaciele sprawdzić samych siebie, sprawdzić, za co ja cierpię. Chrystus powiedział do odrodzonego Szawła: „Ja sam bowiem pokażę mu, ile musi wycierpieć dla imienia mego. ” (Dzieje 9:16). W swoim pierwszym Liście Piotr pisze: „Lecz radujcie się z tego, że jesteście uczestnikami cierpień Chrystusa. Jeśli was znieważają z powodu imienia Chrystusa, błogosławieni jesteście, gdyż Duch chwały, Duch Boży spoczywa na was, który przez nich jest bluźniony, ale przez was jest uwielbiony. ” (1Ptr. 4:13-14). „Wszakże jeśli cierpi jako chrześcijanin, niech tego nie uważa za hańbę, niech raczej tym imieniem wielbi Boga. ” (1Ptr. 4:16).

Z tego wszystkiego widzimy, że cierpienie za Chrystusa, za Jego imię, za prawdę, jest szczególną oznaką Bożej aprobaty. „Radujcie i weselcie się, albowiem zapłata wasza obfita jest w niebie; gdyż Duch chwały, Duch Boży spoczywa na was. ” (Mat. 5:12,1Ptr. 4:14). Chwalcie Boga za to, co znosicie. Nie musimy szukać wrogiego sprzeciwu; pojawi się on sam, jeśli będziemy wierni Chrystusowi i odkryjemy, że im silniejsza jest nasza jedność z Chrystusem, tym bardziej świat będzie nas nienawidził

Prawdą jest, że zarówno w życiu osobistym wierzącego, jak i w życiu Kościoła, będą chwile, gdy nie będzie jawnego, otwartego sprzeciwu ze strony wroga. Właśnie o takich chwilach wytchnienia czytamy w wersecie 31, 9 rozdziału Księgi Dziejów Apostolskich, gdzie czytamy: „Tymczasem kościół, budując się i żyjąc w bojaźni Pańskiej, cieszył się pokojem po całej Judei, Galilei i Samarii, i wspomagany przez Ducha Świętego, pomnażał się. ” Podobna krótka chwila wytchnienia miała miejsce na samym początku, gdy Kościół dopiero co się rodził. Zaraz po wylaniu Ducha Świętego w dniu Pięćdziesiątnicy, wierzący, jak napisano: „Codziennie też jednomyślnie uczęszczali do świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali pokarm z weselem i w prostocie serca, chwaląc Boga i ciesząc się przychylnością całego ludu. ” (Dzieje 2:46-47). Ale takie chwile były wyjątkiem, a nie regułą.

Gdy czytamy Księgę Dziejów Apostolskich, prześladowania na jej kartach są szczególnie widoczne. Weźmy przykład Saula z Tarsu i to, co o nim powiedziano w tekście rozdziału 9. Zaczyna się od jego nawrócenia, kiedy to sam Pan Jezus Chrystus ukazał mu się na drodze do Damaszku. Następnie widzimy, jak człowiek imieniem Ananiasz zostaje posłany przez Pana, aby modlić się za Saula, aby ten odzyskał wzrok. Kładąc ręce na Saula, Ananiasz mówi do niego: „Bracie Saulu, Pan Jezus, który ci się ukazał w drodze, jaką szedłeś, posłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Świętym. I natychmiast opadły z oczu jego jakby łuski i przejrzał, wstał i został ochrzczony. ” (Dzieje 9:18-19). Następnie mówi się o Saulu, że przebywał z uczniami w Damaszku przez kilka dni. Powiedziane jest również, że natychmiast zaczął głosić w synagogach o Jezusie, że On jest Synem Bożym.

Jaki był rezultat pierwszego świadectwa apostoła Pawła o Jezusie? Werset 21 opisuje reakcję słuchaczy, gdy zaraz po nawróceniu i wylaniu Ducha Świętego i chrzcie wodnym, apostoł Paweł zaczął głosić w synagogach o Jezusie, że On jest Synem Bożym. „Wszyscy zaś, którzy go słuchali, zdumiewali się. ” (Dzieje 9:21). Nie ma jeszcze mowy o zamiarze zabicia go. Co więcej, w wersecie 22 dowiadujemy się, że „Saul stawał się coraz silniejszy i wprawiał w zakłopotanie Żydów mieszkających w Damaszku, dowodząc, że On jest Mesjaszem. ” Warto zauważyć, że tylko werset 23 wspomina o zamiarach zabicia apostoła Pawła. „A po upływie wielu dni Żydzi postanowili go zabić. ”

O czym mówi nam ten werset? Dlaczego dopiero po upływie dłuższego czasu Żydzi zaczęli planować zabicie Pawła? Dlaczego w tym samym Damaszku, gdy Paweł po nawróceniu zaczął głosić w tamtejszych synagogach o Jezusie, nie ma żadnej wzmianki o takim zamiarze Żydów, a jedynie stwierdzenie, że „ci, którzy to słuchali, zdumiewali się. ” Innymi słowy, wróg nie rzucił się jeszcze na Pawła z całą swoją furią. Odpowiedź znajdujemy w słowach: „Po upływie dłuższego czasu. ” Jaki to był okres czasu? Apostoł Paweł mówi o tym okresie w Liście do Galatów: „Ale gdy się upodobało Bogu, który mnie sobie obrał, zanim się urodziłem i powołał przez łaskę swoją, żeby objawić mi Syna swego, abym go zwiastował między poganami, ani przez chwilę nie radziłem się ciała i krwi, ani też nie udałem się do Jerozolimy do tych, którzy przede mną byli apostołami, ale poszedłem do Arabii, po czym znowu wróciłem do Damaszku. ” (Gal. 1:15-17). Takie jest znaczenie słów „po upływie wielu dni. ”

Po prawie trzech latach spędzonych na pustyni arabskiej Paweł wraca do Damaszku i tam wznawia swoją posługę. Oznacza to, że dopiero po tych trzech latach Żydzi uknuli spisek, by go zabić. Co się działo przez te trzy lata? Co apostoł Paweł robił w Arabii? Dlaczego wróg zaatakował go z taką zaciekłością dopiero po tych trzech latach? Dlaczego wcześniej, gdy apostoł Paweł głosił tego samego Chrystusa, ci, którzy go słuchali, byli jedynie zdumieni i zdezorientowani? I dlaczego po jego pobycie z Arabii, ci sami Żydzi w tym mieście, którzy wcześniej jedynie słuchali jego przemowy, podjęli teraz konkretną decyzję o jego zabiciu?

W ten sposób Pan chce nam powiedzieć coś ważnego, drodzy przyjaciele. Czas samotnej modlitwy, rozmyślań i ciszy w obecności Boga jest absolutnie konieczny dla owocnej pracy i świadczenia o naszym Bogu. Aby przygotować Saula do wielkiej i chwalebnej pracy wśród pogan, Bóg przygotował mu miejsce na pustyni. Wydawałoby się, że apostoł Paweł był gotowy. W końcu miał znakomite wykształcenie, był napełniony Duchem Świętym. Czego jeszcze mu brakowało? Teraz nie był czas na czekanie i refleksję. Teraz czas, aby iść naprzód. Ale czy zawsze tak jest?

Drodzy bracia i siostry, czy odosobnienie jest naszą pilną potrzebą? Czy to strata czasu? Co o tym myślicie? Paweł, najgorliwszy i najbardziej energiczny ze wszystkich pracowników, nie uważał tego okresu jedności z Panem na pustyni Arabskiej za stratą czasu. Wręcz przeciwnie, tylko tam, w ciszy, on mógł poznać Boży plan dla swojej posługi. Tam odizolowany od ludzkiego wpływu, Bóg sam objawił mu swoją wolę i plan. Dlatego Paweł mógł później powiedzieć: „Albowiem ja przejąłem od Pana to, co wam przekazałem. ” (1Kor. 11:23).

Warto zauważyć, że w swoich Listach Paweł kilkakrotnie pisze o tym, jak otrzymał swoją posługę i słowo od samego Chrystusa. Na przykład w 1 Liście do Koryntian w rozdziale 15 pisze: „Najpierw bowiem przekazałem wam to, co i ja otrzymałem. ” (1Kor. 15:3).

Drodzy przyjaciele, każdy z nas, w mniejszym lub większym stopniu, musi mieć swoją Arabię, jeśli chcemy być skuteczni w naszej posłudze świadczenia o Chrystusie. Przede wszystkim nie powinniśmy radzić się ciała i krwi, lecz być sam na sam z naszym Panem. Aby nasza posługa była namacalna i stała się zagrożeniem dla królestwa diabła, musimy mieć świeży, prawdziwy kontakt z Panem. Musimy stać się członkami rady Pana. Tylko ci, którzy stali się członkami rady Pana, dokonali wielkich rzeczy dla Pana i Jego Królestwa.

I bądźmy pewni, że wróg zna tych ludzi. Pojawienie się proroka Eliasza na scenie historii Izraela było takim: „Jako żyje Pan, Bóg Izraela, przed którego obliczem stoję! ” (1Król. 17:1). Widzimy to samo u drugiego Eliasza, tego, który poprzedzał Jezusa Chrystusa, Jana Chrzciciela. Spójrzmy z jaką siłą i autorytetem Jan Chrzciciel głosi na pustyni Judzkiej. Tak samo nagle, jak Eliasz Tiszbita pojawia się w Starym Testamencie, oto ostatni z proroków Izraela - Jan Chrzciciel pojawia się na scenie historii swojego ludu. Skąd wziął się Jan? Gdzie spędził lata poprzedzające swoje pojawienie się? W tym samym miejscu, co prorok Eliasz. Spójrzmy na słowa: „za arcykapłanów Annasza i Kaifasza doszło Słowo Boże Jana, syna Zachariasza, na pustyni. ” Następny werset mówi: „I przeszedł całą krainę nadjordańską, głosząc chrzest upamiętania na odpuszczenie grzechów. ” (Łuk. 3:2-3). Tam, na pustyni on nauczył się czekać w ciszy i słuchać tego, co ma mu Pan do powiedzenia.

Drodzy przyjaciele, co jest najważniejsze w naszej posłudze? To, co mówi nam Pan. Dlaczego wiele z tego, co czynimy dla Pana, przynosi tak mało efektów? Dlaczego, nawet gdy głoszone jest imię Chrystusa, nie ma w tym poczucia mocy, namaszczenia ani autorytetu, a raczej stwarza się wrażenie, jakby aktorzy wchodzili na scenę i powtarzali religijne frazy. Wkłada się tyle pracy i energii, a rezultaty są tak nikłe. Powodem jest to, że nie budujemy się Słowem, nie zostaliśmy wzmocnieni Panem i siłą Jego mocy. Nie radziliśmy się Pana, a poszliśmy głosić sami. Nie mieliśmy tego okresu milczącej jedności z Panem. Nie nauczyliśmy się stać przed Panem i czekać, aż usłyszymy, co On ma nam do powiedzenia. Nasz autorytet nie w naszych planach, nie w naszych ambicjach, nie w naszym entuzjazmie, ale w oczekiwaniu na słowo od Pana. Wtedy będziemy mogli powiedzieć: „otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem. ” Ci, którym zaniesiemy to przesłanie, poznają, że jesteśmy z Jezusem. I uwierzcie mi, wróg też będzie wiedział. Nasze słowo będzie głoszone z mocą i autorytetem Ducha Świętego. I z tego powodu wróg zaatakuje nas z całą swoją zaciekłością, ponieważ jego twierdza będzie zagrożona mocą Bożą.

Kiedy Nehemiasz usłyszał o wielkim nieszczęściu i upokorzeniu swoich braci, o tym, że mury Jerozolimy zostały zburzone, a jej bramy spalone ogniem, to nie poszedł tam od razu. On usiadł, płakał, smucił się i modlił w poście przed Bogiem. Innymi słowy, radził się Pana. Spędził kilka miesięcy na modlitwie i otrzymawszy od samego Boga polecenie, śmiało podjął się powierzonego mu dzieła jakie zostało mu wyznaczone. Spójrzmy jak wiele prześladowań musiał doświadczyć zewsząd, ale nie upadał na duchu. Wiedział, że otrzymał zadanie od Boga. Tak, wszystkie próby wroga, mające na celu wyrządzenie mu krzywdy i utrudnienie dzieła Bożego, były jedynie dowodem na to, że dzieło to zostało wyznaczone Nehemiaszowi przez samego Boga.

Dla nas najwyższym przykładem niech będzie sam Pan Jezus Chrystus, Syn Boży. On stał się człowiekiem, aby pokazać nam, jak podobać się Bogu. Nasz Pan Jezus Chrystus nauczał zaledwie przez trzy lata, ale jak długo przygotowywał się do tych trzech lat posługi. I podczas swego chodzenia wśród ludu, nieustannie trwał w jedności ze swoim Niebiańskim Ojcem. On powiedział: „Mój Ojciec aż dotąd działa i Ja działam. ” (Jana 5:17). Kto lepiej wie, jak wykonać to dzieło i co należy zrobić, niż sam właściciel winnicy? Przyjdźmy do Niego i posłuchajmy Jego głosu, a kiedy nasze serca rozświetli nowa wizja Pana i usłyszymy Jego słowa życia, wtedy, z autorytetem samego Pana, pójdziemy w radosnej służbie. A gdy wróg będzie szalał i nas prześladował, my będziemy się radować, że zostaliśmy uznani za godnych znosić hańbę dla imienia Pana Jezusa. Dla wroga jest to zapowiedź zniszczenia, ale dla nas znak, że Bóg jest z nami.

Być może Ty przyjacielu jeszcze nie poznałeś Pana Jezusa Chrystusa. Pochyl teraz głowę przed Bogiem, wyznaj Mu swój grzech i powiedz: Ojcze, zgrzeszyłem przeciwko Tobie; przyjmij mnie jako jedno ze swoich dzieci przez wzgląd na Jezusa Chrystusa. A gdy powiesz te słowa szczerze, całym sercem i przyjmiesz wiarą dar zbawienia, zostaniesz zbawiony. Niech Pan Ci pomoże uczynić to teraz. Amen.

Prześlij komentarz

Szukaj na tym blogu

Followers

Obsługiwane przez usługę Blogger.

OSTATNIE POSTY