RSS

Dwa najważniejsze pytania.


Dzisiaj chciałbym przedstawić człowieka, który choć był religijny i bardzo gorliwy w swojej religii, jednocześnie był bardzo daleki od Boga. Choć myślał, że służy Bogu, w rzeczywistości sprzeciwiał się Mu. Chciałbym opowiedzieć o tym, jak ten religijny człowiek, który sprzeciwiał się Chrystusowi, stał się gorliwym uczniem i naśladowcą Jezusa Chrystusa. Mówię o Szawle z Tarsu i jego nawróceniu, o którym czytamy w 9 rozdziale Dziejów Apostolskich. Ten przykład nawrócenia Pawła opisany w Dziejach Apostolskich służy naszemu zbudowaniu. Nawiasem mówiąc, jego nawrócenie jest wspomniane w tej Księdze trzy razy. Myślę, że nie bez powodu. To nawrócenie jest nam dane jako wzór, jako przykład, z którym możemy porównać nasze własne nawrócenie i ocenić, czy było ono autentyczne, czy też nie.

Paweł mówi o tym w swoim Liście do Tymoteusza: „Lecz dostąpiłem miłosierdzia po to, aby we mnie pierwszym Jezus Chrystus okazał wszelką cierpliwość jako przykład dla tych, którzy mają w niego uwierzyć ku życiu wiecznemu. ” (1Tym. 1:16). Zewnętrzna forma nawrócenia nie będzie jednak taka sama. W tym sensie każdy przeżywa swoje nawrócenie inaczej, ale fundamentalne czynniki nawrócenia są takie same.

Po pierwsze, nowo narodzenie jest cudem, które może dokonać tylko Bóg. Człowiek nie może w żaden sposób zbawić samego siebie. Bóg przejawia inicjatywę, by zbawić ludzką duszę. Jest to wyraźnie zilustrowane w nawróceniu Szawła z Tarsu. To nie on szukał Chrystusa, wręcz przeciwnie, według słów samego Zbawiciela, on prześladował Chrystusa. Dlatego człowiek nie może przypisywać sobie najmniejszych zasług, twierdząc, że zasłużył na zbawienie. Dlatego też nie ma większego cudu niż narodzenie na nowo, gdy dusza ludzka w pełnym tego słowa znaczeniu odradza się, gdy grzesznik, niewolnik grzechu, zła i przewrotności, nagle staje się nowym stworzeniem w Chrystusie Jezusie. Żaden cud, jakkolwiek niewiarygodny by się wydawał, nie może się równać z cudem narodzenia na nowo. A ten cud jest dziełem wyłącznie Boga.

W przypadku Saula nastąpiło to w momencie jego spotkania z Chrystusem, a spotkanie to było osobiste. Nie było tu żadnego ludzkiego pośrednictwa. Żaden człowiek nie był w stanie dokonać tak wielkiego dzieła. Kontakt grzesznika z Chrystusem musi być bezpośredni i osobisty. W dziele zbawienia nie może być osób trzecich. Słowo Boże jasno stwierdza: „Jeden bowiem jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus. ” (1Tym. 2:5). Oto dlaczego każdy z nas, kto pragnie zbawienia, musi zwrócić się bezpośrednio do Jezusa Chrystusa, ponieważ On „jest drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przez Niego. ” (Jana 14:6). Niemniej jednak, Duch Święty posługuje się ludźmi, swoimi świadkami, aby wskazać grzesznikowi na Jezusa Chrystusa. W tym sensie każde dziecko Boże może być takim pośrednikiem, to znaczy świadkiem cudownej łaski Bożej i tego, jak może ona uczynić człowieka nowym stworzeniem.

Czy Saul miał takiego świadka? Czy kiedykolwiek słyszał lub spotkał kogoś, kto mówił mu o zbawieniu? Czy ten prześladowca i wróg Kościoła, miał takiego pośrednika? Tak, świadectwo tego człowieka niewątpliwie odegrało znaczącą rolę w nawróceniu Saula z Tarsu. Co wydarzyło się przed spotkaniem Saula z Chrystusem? W rozdziale 7 Dziejów czytamy o świadectwie Szczepana, świadectwie złożonym nie tylko słowem, ale także życiem i śmiercią. Było to mocne świadectwo, przypieczętowane krwią wiernego ucznia Jezusa Chrystusa.

Tak, Saul słyszał słowa wypowiedziane przez Szczepana. On widział jego twarz niczym twarz anioła i widział, jak krew tego wiernego świadka Jezusa Chrystusa płynęła pod ciosami kamieni. Werset 1 z rozdziału 8 mówi: „A Saul również zgadzał się z tym zabójstwem. ” Jako członek Sanhedrynu on nie mógł osobiście uczestniczyć w ukamienowaniu Szczepana, ale był tam i pochwalał jego śmierć, strzegąc szat katów. Saul widział i słyszał wszystko, słyszał, jak Szczepan modlił się o przebaczenie dla tych, którzy go brutalnie kamienowali.

Nie mam wątpliwości, że od tego momentu, nie zdając sobie z tego sprawy, Saul był pod wpływem Ducha Świętego. Od tego dnia on nie zaznał spokoju i aby uciszyć oskarżający go głos Ducha Świętego, Saul, ziejąc groźbami i mordując uczniów Chrystusa, zaczął ich dręczyć jeszcze bardziej bezlitośnie, dosłownie tępiąc kościół, wchodząc do domów, jak napisano: „i wywlekając mężczyzn i niewiasty, wtrącał ich do więzienia. ” (Dzieje 8:3). Świadectwo i śmierć Szczepana osiągnęły swój cel. Przez swojego wiernego świadka Pan wstrząsnął do głębi zatwardziałym sercem Saula, które było przepełnione nienawiścią do wierzących.

Tak, pierwszy męczennik nie umarł na próżno. Ziarno pszenicy wpadło w ziemię i spójrzmy, jaki obfity wydało plon. Świadectwo Szczepana zasiało ziarno w sercu Saula, ale dopiero osobiste spotkanie ze zmartwychwstałym Chrystusem na drodze do Damaszku sprawiło, że Saul odrodził się do nowego życia. I tak w 9 rozdziale Dziejów Apostolskich czytamy: „I stało się w czasie drogi, że gdy się zbliżał do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba, a gdy padł na ziemię, usłyszał głos mówiący do niego: Saulu, Saulu, czemu mnie prześladujesz? I rzekł: Kim jesteś, Panie? Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Trudno ci wierzgać przeciw ościeniowi. A Saul, drżąc i bojąc się, powiedział: Panie, co chcesz, abym zrobił? A Pan do niego: Wstań i idź do miasta, a tam ci powiedzą, co masz robić. ” (Dzieje 9:3-6).

Gdy tylko ten dumny faryzeusz upadł na ziemię, gdy światłość z nieba olśniła go i ukazał mu się Jezus, z ust tego człowieka powalonego przez Chrystusa, wyrwały się dwa pytania: „Kim jesteś, Panie? ” A po otrzymaniu odpowiedzi, następne pytanie: „Panie, co chcesz, abym zrobił? ” Od tej chwili Saul, prześladowca, stał się zupełnie innym człowiekiem. Upadł jakby martwy i narodził się jako zupełnie nowy człowiek. Upadł dumny, trawiony niecierpliwością, dysząc groźbami i morderstwem, a powstał pokorny, ze skruszoną duszą, jako grzesznik żałujący za grzechy. Tak, w tym momencie on stał się nowym stworzeniem w Chrystusie Jezusie, on przeżył osobiste spotkanie ze zmartwychwstałym Chrystusem.

O czym mówią nam te dwa pytania zadane przez Saula? W takiej czy innej formie każda przebudzona, nowo narodzona dusza musi zadać sobie te dwa pytania. Można śmiało powiedzieć, że jeśli nigdy szczerze, z głębi serca, nie zadałeś sobie tych dwóch pytań przyjacielu, nie możesz być dzieckiem Bożym. Pierwsze pytanie przebudzonej duszy - pytanie Saula: „Kim jesteś, Panie? ” - mówi nam, że zbawienie jest osobistym poznaniem Pana przez grzesznika. Zauważmy, że nie chodzi tu o wiedzę o Nim, ale osobiste poznanie zmartwychwstałego Zbawiciela. I to stanowi zasadniczą różnicę między wiedzą o kimś a osobistym poznaniem kogoś. Dopóki nie poznam osobiście Jezusa Chrystusa, nie mogę powiedzieć, że Go znam.

Kim jesteś, Panie? Od tego musimy zacząć. Mój przyjacielu, jeśli chcesz być zbawiony, musisz osobiście spotkać się z żywym, zmartwychwstałym Chrystusem. Kim jesteś, Panie? Czy kiedykolwiek zadałeś to osobiste pytanie z głębi serca? Nie, nie z ciekawości, ale ze szczerego pragnienia poznania Go. A jak On ci odpowie? Tak, jak odpowiedział Saulowi? „Ja jestem Jezus. ” Jestem tym, który stał się ciałem, przyjął postać sługi, umarł na krzyżu Golgoty i teraz żyje. Zmartwychwstałem trzeciego dnia. Tak, jestem tym samym, o którym prorokował prorok Izajasz: „on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni. ” (Iz. 53:5).  I „Bóg wskrzesił mnie z martwych. ” (Rzym. 10:9).

Drodzy przyjaciele, zbawienie jest możliwe tylko dzięki poznaniu Jezusa Chrystusa, Tego, który przyjął na siebie należną nam karę i który żyje dziś, by wstawiać się za nami. Po pierwsze, musimy Go poznać jako ofiarę za nasz grzech i zmartwychwstanie dla naszego usprawiedliwienia, a nie inaczej. W tym celu On stał się człowiekiem. Tylko wtedy, gdy ty i ja poznamy Go jako Baranka Bożego, który został za nas zabity, który wziął na siebie nasze grzechy i jako naszego Pana, który zmartwychwstał, będziemy mogli poznać Go jako naszego osobistego Zbawiciela. Tylko na tej podstawie możliwe jest nasze pierwsze spotkanie z Bogiem. Tak, musimy przyjść do Niego jako grzesznicy i przyjąć Jego ofiarę za grzech jako jedyną zdolną zaspokoić Bożą sprawiedliwość. To jest pierwszy i fundamentalny nasz krok.

Ale na tym nie kończy się poznanie naszego Pana Jezusa Chrystusa. Jedną z najpewniejszych oznak tego, że poznałem Chrystusa jako Zbawiciela i przyjąłem Jego ofiarę za grzech, jest to, że będę miał coraz większe pragnienie i dążenie do tego, aby poznać Go głębiej i bardziej osobiście. Zauważmy, że aż do ostatniej chwili ziemskiego życia Pawła, jego żarliwym i niegasnącym pragnieniem było coraz głębsze i silniejsze poznawanie Chrystusa Jezusa, Pana. Czy możemy szczerze wraz z Pawłem powiedzieć z głębi serca: „wszystko uznaję za stratę dla znakomitości poznania Chrystusa Jezusa, mojego Pana. ” (Fil. 3:8).

W pierwszym pytaniu apostoła Pawła dostrzegam skruchę duszy i pokorę. „Kim jesteś, Panie? ” Saul myślał, że wie, kim był Jezus z Nazaretu, ale jego poznanie było opinią ludzką. Teraz on przyznaje, że Go nie znał. A gdy Go poznał, po tym nastąpiło upamiętanie. Do tego momentu prześladował Go, ale okazało się, że On jest jego Bogiem i Panem. I dlatego padło drugie pytanie? To pytanie skruszonej duszy. Ta dusza szła w jednym kierunku, przeciwko Bogu, a teraz uświadomiła sobie swój grzech i chce wiedzieć, co ma teraz robić i w którym kierunku powinna teraz podążać.

To prowadzi nas do drugiego pytania zadanego przez Pawła. Panie, co chcesz, abym zrobił? Pewną oznaką prawdziwego odrodzenia jest to, że nowo narodzona dusza poznawszy swego Zbawiciela i Pana, jest gotowa służyć Mu całym sercem. Pragnie, aby Jezus Chrystus stał się Panem i Władcą jego życia. Dlatego pojawiło się to drugie pytanie: Panie, co mam czynić? My służymy Mu nie dlatego, że chcemy w ten sposób zasłużyć na zbawienie, nie, ale dlatego, że już jesteśmy zbawieni.

Zauważmy, że tak, jak kwestia zbawienia jest rozstrzygana między nami a Bogiem, tak samo musi zostać rozstrzygnięta kwestia naszego naśladowania Go i naszej posługi. Panie, co mi nakazujesz teraz czynić? Naszym zadaniem jest podążać za Chrystusem ścieżką, którą On nam wskazuje.

Ale jak mogę w praktyce wiedzieć, jakie polecenia Pana odnoszą się do mnie osobiście? Po pierwsze, muszę pozwolić Mu być absolutnym Panem mojego życia. Innymi słowy, jestem zobowiązany złożyć siebie całkowicie na Jego ołtarzu. Następnie muszę szukać Jego woli poprzez czytanie Jego świętego Słowa. Pan przemawia do nas przez Swoje Słowo i niezależnie od tego, czy chodzi o coś wielkiego i ważnego, czy o coś małego i nieistotnego, On objawi nam swoją wolę poprzez Swoje Słowo. Ale czytaniu Słowa Bożego i rozmyślaniu nad nim zawsze powinna towarzyszyć modlitwa. Modlitwa i Biblia są nierozłączne, idą ręka w rękę.

Ale zauważmy dalej, co mówi nam to pytanie: „Panie, co chcesz, abym zrobił? ” Nie słyszę, żeby Paweł stawiał tu jakiekolwiek warunki. Panie cokolwiek nakażesz mi zrobić, zdaje się mówić, czy to małe, czy wielkie, jestem gotów to uczynić. O, jak wiele może zdziałać Bóg przez człowieka, który tak bezwarunkowo oddaje się na służbę swemu Panu.

Mój bracie i siostro, Pan chce Cię użyć dla swojej chwały. Aby jednak to uczynić, oczekuje od Ciebie całkowitego oddania. Spójrzmy, co Pan uczynił przez Saula z Tarsu, który od chwili nowonarodzenia, nie czekając ani dnia, ani godziny, oddał się swemu niebiańskiemu Mistrzowi. Panie, co mi nakażesz? Uwierz mi drogi przyjacielu, gdy przyjdziesz do Niego z pokorą i oddasz się Mu bezwarunkowo, On użyje Cię dla swojej chwały.

A jeśli przyjacielu jeszcze nie jesteś zbawiony, nie myśl, że wystarczy tylko w coś wierzyć, w jakąś doktrynę czy symbol wiary, albo samo słowo „chrześcijanin” zbawi Cię. O nie, musisz poznać żyjącego i zmartwychwstałego Chrystusa. Musisz poznać Go osobiście, a potem, jeśli będziesz należał do Chrystusa, całkowicie Mu się oddać. Wstań i podążaj za Nim, a On poprowadzi Cię swoimi cudownymi i niezgłębionymi ścieżkami. Zmartwychwstały Jezus Chrystus jest dziś gotowy i ma moc, by dokonać w Twoim życiu tę samą cudowną przemianę, jaką dokonał w życiu Saula z Tarsu. Przyjdź i padnij u Jego stóp, wyznaj Mu swój grzech, a On obdarzy Cię swoim życiem, nowym życiem. Wtedy w Tobie dokona się największy cud i staniesz się zupełnie nowym stworzeniem w Chrystusie Jezusie. Niech Pan Ci w tym dopomoże. Amen.

Prześlij komentarz

Szukaj na tym blogu

Followers

Obsługiwane przez usługę Blogger.

OSTATNIE POSTY