Duch Święty i ewangelizacja. 3
Drodzy bracia i siostry stoimy u progu niezwykłych możliwości w dziele ewangelizacji. Prawdopodobnie nigdy nie było tak błogosławionych czasów, w których drzwi byłyby przed nami tak szeroko otwarte, jak są przed nami otwarte dzisiaj. Jednocześnie istnieje niespotykane dotąd pragnienie słuchania Słowa Bożego. Prośmy więc Pana żniwa, aby wyprawił robotników na żniwo swoje. Słyszę głos Pana żniwa mówiącego: dajcie im jeść. On mówi nam, abyśmy czynili to, co niemożliwe. Patrząc na nasze zasoby, widzimy tylko pięć bochenków chleba i dwie ryby, i my, podobnie jak apostoł Andrzej, jesteśmy zakłopotani i mówimy: cóż to jest dla takiego mnóstwa ludzi. Tak, to kropla w morzu potrzeb, jeśli polegamy tylko na tym, co mamy. Ale chwała Temu, który nakazuje nam iść i czynić to, co niemożliwe, On czeka, aż przyjdziemy do Niego, by umożliwić nam wypełnienie Jego polecenia.
Na każdej stronie Dziejów Apostolskich widzimy, że apostołowie nie opierali się na ludzkim autorytecie, gdy ewangelizowali. Czy naprawdę myślimy, że poradzimy sobie mając mniejszą moc niż apostołowie, czy sam Pan Jezus Chrystus? Czyż nie powinniśmy drodzy przyjaciele, prosić tak, jak Elizeusz prosił proroka Eliasza: „Proszę, niech spocznie na mnie podwójna część twojego ducha. ” (2Król. 2:9). Żyjemy w takich czasach, że jedną z pewnych oznak rychłego przyjścia Jezusa Chrystusa jest czas, gdy szatan, starodawny wąż, ze szczególną wściekłością i oburzeniem wypluwa ze swoich ust strumienie piekielnego brudu. Tylko powiew Pana, Duch Święty, może odpędzić wroga.
Drodzy przyjaciele, nie zadowalajmy się tym, co małe, dążmy do pełni Boga. Jaki jest nasz stosunek do obietnicy Ojca, do daru Ducha Świętego? Oto ważne pytanie. Sprawdźmy więc siebie. Czy moc Ducha Świętego przejawia się w naszej posłudze, w naszym świadectwie? Czy kiedykolwiek doświadczyliśmy takiego momentu, w którym świadomie przyjęliśmy Jego pełnię, gdy Pan napełnił nas Duchem Świętym. Jeśli był taki moment w naszym życiu, to zadajmy sobie kolejne pytanie: jak sytuacja z nami wygląda dzisiaj? Czy dzisiaj jestem pełen Ducha Świętego? Jeśli nie, to zwróćmy się do naszego Ojca Niebieskiego w oparciu o to, co obiecał Jego Syn Jezus Chrystus. On powiedział bowiem: „Jeśli tedy wy, będąc złymi, potraficie dawać dobre dary dzieciom swoim, o ileż więcej Ojciec wasz, który jest w niebie, da dobre rzeczy (Ducha Świętego) tym, którzy go proszą. ” (Mat. 7:11). Duch Święty jest tą obietnicą Ojca.
Co znaczy prosić o Ducha Świętego? Nawet jeśli jesteś dzieckiem Bożym i Duch Święty już w tobie mieszka, w takim razie proś o jeszcze więcej. Proś, aby Duch Święty całkowicie zawładnął Tobą, napełnił Cię, ochrzcił i obdarzył swoim namaszczeniem. Proś o wiele, a On obdarzy Cię hojnie. Proś nie po to, aby się wzbogacić, lecz po to, aby inni mogli otrzymać błogosławieństwo przez Ciebie. Tylko w ten sposób, mocą i namaszczeniem Ducha Świętego, możemy skutecznie ewangelizować aż po krańce Ziemi. Dałby Bóg, abyśmy nie zaniedbali tej wspaniałej możliwości do ewangelizowania w mocy Ducha Świętego. Możliwe, że jest to ostatnia okazja, jaką daje nam Pan przed swoim przyjściem.
Drodzy przyjaciele, to, co widzimy dzisiaj na świecie jest powodem do wdzięczność Bogu i wskazuje, że Pan jest gotowy wylać obfity późny deszcz błogosławieństwa. Jeśli chcemy być uczestnikami tego Bożego nawiedzenia, tego wylania Ducha Świętego, tego rozległego pola misyjnego rozciągającego się przed nami, padnijmy, podobnie jak Daniel przed obliczem Bożym w pokorze, modlitwie i pokucie.
Jak mówi prorok Joel o wylaniu Ducha Świętego w tych dniach ostatnich: „I stanie się potem, że wyleję swojego Ducha na wszelkie ciało. ” (Joela 2:28). Po czym? Po tym, jak lud Boży rozdarł swoje serca i nawrócił się całkowicie do Boga, w poście i płaczu, lamentując i wyznając swoje grzechy. Gdy dzieci Boże będą czyste przed Bogiem, wtedy wypełni się obietnica wylania Ducha Bożego, a oni będą gotowi do ostatniej ewangelizacji. „I stanie się potem, że wyleję swojego Ducha na wszelkie ciało, i będą prorokować wasi synowie i wasze córki, wasi starcy będą mieć sny, a wasi młodzieńcy - widzenia. ” Tak mówi Słowo Boże. Duch Boży nie pominie nikogo. Spełni oczekiwania zarówno młodych, jak i starców, słabych i silnych.
Zbyt długo zadowalaliśmy się religijnym zakłamaniem. Czy nie nadszedł czas, aby poważnie podejść do tego, co przez lata głosiliśmy, w co wierzymy i o co się modliliśmy? Chrześcijaństwo, to nie tylko religia. Religii u nas jest wystarczająco, nie potrzebujemy więcej religii, ludzie i tak są nią obciążeni. Potrzebujemy życia, życia nadprzyrodzonego, życia Bożego, życia Chrystusowego. Prawdziwe chrześcijaństwo jest nadprzyrodzone i towarzyszą mu znaki i cuda. A my szukamy wszelkiego rodzaju powodów, którymi próbujemy wytłumaczyć naszą niewiarę, naszą obojętność, naszą duchową małostkowość, letarg i niepowodzenia.
Dałby Bóg, aby dzisiaj znalazły się osoby gotowe bezwarunkowo oddać się Bogu. Pan mówi do nas: „Kogo poślę? I kto tam pójdzie? ” (Iz. 6:8). Powiedzmy więc z głębi serca, jak powiedział Izajasz: „Oto jestem, poślij mnie! ” (Iz. 6:9). Wtedy On „dotknie naszych warg rozżarzonym węglem z ołtarza„ i pójdziemy głosić dobrą nowinę ginącej ludzkości z sercem płonącym ogniem Ducha Świętego. A Pan wynagrodzi nieporównywalnie bardziej nam te lata, które pochłaniała szarańcza, robaki i gąsienice, niż moglibyśmy prosić i o czym myśleć. Zjednoczmy się, drodzy bracia i siostry w dziele ewangelizacji dla zbawienia ginących dusz, i nawet jeśli między nami istnieją rozbieżności co do tego, jak nazwać to czy inne działanie Ducha Świętego, to szczerze mówiąc, musimy się zgodzić, że potrzebujemy mocy Ducha Świętego. Niech ta potrzeba nas zjednoczy. Zwróćmy się do Pana w modlitwie i prośmy by Pan dał nam moc, której potrzebujemy, którą nam obiecał. Bez niej nie możemy wypełnić naszej misji, nie damy rady, bez niej nie możemy ewangelizować świata. Słowo Boże mówi: „Błogosławieni, którzy teraz łakniecie, albowiem będziecie nasyceni. ” (Łuk. 6:21). On „strącił władców z tronów, a wywyższył poniżonych, łaknących nasycił dobrami, a bogaczy odprawił z niczym. ” (Łuk. 1:52-53).
Chciałbym teraz zwrócić się do tych, którzy jeszcze nie poznali Jezusa Chrystusa jako swojego osobistego Zbawiciela. Co znaczy przyjąć Chrystusa jako swojego osobistego Zbawiciela? Samo słowo zbawienie mówi o potrzebie wybawienia od czegoś, o konieczności ocalenia od czegoś. Od czego człowiek może być wybawiony? Co przeszkadza mu by mieć pokój z Bogiem? Wiemy, że to grzech oddzielił człowieka od Boga. Dlatego Biblia mówi, że zbawienie jest możliwe tylko przez upamiętanie przed Bogiem, przez wiarę w Pana Jezusa Chrystusa.
Zastanówmy się nad słowem – grzech (hamartia), w świetle jego definicji zawartej w Słowie Bożym. Słowo grzech w języku greckim, oznacza chybienie, niewypał, po prostu nie trafienie do celu. Cała ludzkość należy do tej kategorii przegranych, „gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej” - mówi Słowo Boże. (Rzym. 3:23). Wszyscy zboczyliśmy z drogi, wszyscy złamaliśmy prawo Boże, nie ma nikogo, kto by czynił dobro, nie ma ani jednego, a złamanie prawa wymaga kary. I ta świadomość winy, świadomość popełnionego przez człowieka przestępstwa przeciwko Bogu, rodzi lęk przed wiecznością.
Ale czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji? Czy człowiek może przygotować się do wieczności tak, aby zostać usprawiedliwionym przed Bogiem? Tak, jest to możliwe, ale tylko pod jednym warunkiem, mianowicie, jeśli człowiek narodzi się na nowo. Ale czy to możliwe? Pamiętamy spotkanie Nikodema z Jezusem Chrystusem. To jest dokładnie to samo pytanie, jakie zadał Nikodem, chociaż był jednym z przywódców religijnych. Chrystus powiedział mu, że musi się narodzić na nowo, ponieważ „ciało i krew nie mogą odziedziczyć Królestwa Bożego. ” (1Kor. 15:50). Jak mogę narodzić się na nowo? To jest pytanie, które pojawia się w umyśle człowieka. Wszystko, czego potrzeba, to upamiętanie się przed Bogiem i wiara w Pana Jezusa Chrystusa, a narodzenie z góry nastąpi.
Tak, ta cudowna nowina zaczyna się od Boga, od pokuty przed Bogiem. Co znaczy upamiętać się? Upamiętanie, to nie tylko świadomość, czy żal za popełniony grzech. Upamiętanie jest całkowitą przemianą świadomości, całkowitą zmianą myślenia, całkowitą przemianą, która nawraca człowieka do Boga. Apostoł Paweł wypowiedział takie słowa do wierzących dzieci Bożych w Tesalonikach: „nawróciliście się od bałwanów do Boga, aby służyć Bogu żywemu i prawdziwemu. ” (1Tes. 1:9). To jest upamiętanie. Przedtem oni byli daleko od Boga, służyli martwym bogom, tj. bożkom. Ich pokuta wyraziła się w tym, że dokonali całkowitej zmiany postępowania i nawrócili się do Boga żywego i prawdziwego. Tak, prawdziwe upamiętanie zawsze prowadzi do Boga.
Ale tutaj należy dodać, że samo upamiętanie jest czymś, do czego człowiek o własnych siłach nie jest zdolny. To Bóg daje nam upamiętanie przez działanie Ducha Świętego w człowieku. Duch Święty przekonuje człowieka o grzechu i daje mu zdolność do nawrócenia. Jednakże grzesznik ze swej strony musi odpowiedzieć na to działanie Ducha Świętego. Tylko Duch Święty może objawić człowiekowi całą grozę jego upadku, jednakże sam żal za popełniony grzech nie wystarczy. Są ludzie, którzy opłakują swoje grzechy, lecz nadal nie upamiętali się. Gdy Duch Święty przekonuje człowieka o grzechu, pokazuje mu, że jego grzech jest buntem przeciwko Bogu. Naszym grzechem my obrażamy Ducha Świętego i sprawiedliwego Boga. Bóg nienawidzi grzech. Prorok Habakuk mówi: „Twoje oczy są zbyt czyste, aby mogły patrzeć na zło, nie możesz spoglądać na bezprawie. ” (Hab. 1:13). Grzech jest obrzydliwością w oczach Boga. Bóg nienawidzi grzech. Grzech zgubił człowieka, oddzielił go od Boga, uczynił go wrogiem Boga, grzech wypaczył obraz Boga w człowieku i dlatego grzech jest dla Boga odrażający.
Ale to jest jedna strona. Ten sam Duch Święty objawia nam, jaki jest stosunek Boga do grzesznika. Bóg nienawidzi grzech, ale miłuje grzesznika. „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. ” (Jana 3:16). Czego oczekuje się od nas? Potrzebna jest odpowiedź z naszej strony. Duch Święty przekonuje nas o grzechu, o sprawiedliwości i sądzie. Jeżeli człowiek pozostaje obojętny na głos Ducha Świętego lub sprzeciwia się Mu, to odrzuca jedyną możliwość zbawienia.
Jak człowiek może uniknąć sądu Bożego, jeśli odrzuca jedyną drogę do zbawienia. Samo upamiętanie nie wystarczy. Człowiek, który upamiętał się przed Bogiem, nie jest jeszcze zbawiony. Jest zupełnie możliwe wyrzec się grzechu i zwrócić się do Boga, i przy tym szczerze, a mimo to nie być zbawionym. Zmiana postawy człowieka wobec grzechu i wobec Boga nie rozwiązuje jeszcze kwestii przeszłości ani grzeszności natury ludzkiej. I jedno i drugie pozostanie niezmienione, jeśli na tym poprzestaniemy. Oprócz tego trzeba jeszcze coś.
W takiej sytuacji pozostaje grzesznik, który jedynie upamiętał się i na tym poprzestał. Konieczne jest upamiętanie za grzechy przed Bogiem i wiara w Pana Jezusa Chrystusa. To drugi konieczny warunek - wiara w Pana Jezusa Chrystusa, ponieważ zapewnia przebaczenie w Jezusie Chrystusie, który swoją śmierć, swoją drogocenną krew przelaną na krzyżu Golgoty, całkowicie zakrył całą naszą przeszłość. Chwała i dziękczynienie Mu za to.
Tak, krew Jezusa Chrystusa oczyszcza nas do wszelkiego grzechu. Wiara w Jego zastępczą śmierć daje człowiekowi gwarancję, że Bóg nigdy więcej nie będzie pamiętał jego przeszłości. Moje grzechy zostaną mi odpuszczone raz na zawsze przez wiarę w Pana Jezusa Chrystusa. Zastępcza śmierć naszego Pana Jezusa Chrystusa daje nam prawo do życia wiecznego. Bóg może zbawić grzesznika, który upamiętał się, przebaczyć mu i uczynić go nowym stworzeniem, ponieważ Jego Syn Jezus Chrystus wziął na siebie nasze występki i nieprawości. Spójrzmy, co mówi sam Bóg: „Ja, jedynie Ja, mogę przez wzgląd na siebie zmazać twoje przestępstwa i twoich grzechów nie wspomnę. ” (Iz. 43:25). Bóg zwraca się do grzesznika i mówi: „Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby były czerwone jak karmazyn, staną się białe jak wełna. Starłem jak obłok twoje występki, a twoje grzechy jak mgłę: Nawróć się do mnie, bo cię odkupiłem. ” (Iz. 1:18,44:22).
Uczyń to teraz przyjacielu i powiedz: Panie, jestem grzesznikiem, przebacz mi, uczyń mnie swoim dzieckiem i daj mi ten cudowny dar zbawienia. Dziękuję Ci, że mnie wysłuchałeś. Amen.