RSS

Duch Święty i ewangelizacja 2.


Czytając Biblię od Księgi Rodzaju, aż do ostatniego rozdziału Księgi Objawienia, nie sposób nie zauważyć różnorodnych działań Ducha Świętego. Znaczenie działań Ducha Świętego powinniśmy dostrzegać nie tyle w liczbie wzmianek o Nim w Biblii, lecz w tym, jaką rolę Duch Święty odgrywa w wypełnianiu planu Bożego. Już na początku istnienia świata, gdy Ziemia była bezkształtna i pusta, widzimy działania Ducha Świętego. Dużo czasu należałoby poświecić choćby na pobieżnie prześledzenie działań Ducha Świętego na przestrzeni całego okresu Starego Testamentu, nie mówiąc już o okresie Nowego Testamentu.

Dziś chciałbym spojrzeć na to, jaką rolę Duch Święty odegrał w życiu naszego Pana Jezusa Chrystusa. Jego poczęcie było nadprzyrodzone i dokonało się za sprawą Ducha Świętego. „Duch Święty zstąpi na ciebie” - powiedział anioł Pański do dziewicy Maryi - „i moc Najwyższego zacieni cię. Dlatego też to, co się narodzi, będzie święte i będzie nazwane Synem Bożym. ” (Łuk. 1:35). Następnie zwróćmy uwagę na to, jak Pan nasz Jezus Chrystus podczas chrztu w Jordanie został namaszczony i napełniony Duchem Świętym. Dopiero po wypełnieniu się tego proroctwa, po zstąpieniu Ducha Świętego na Jezusa, Pan rozpoczyna swoją posługę wśród ludzi. O tym namaszczeniu Chrystus zaświadczył swoim rodakom cytując słowa proroka Izajasza, mówiąc: „Duch Pana nade mną, ponieważ namaścił mnie, abym głosił ewangelię ubogim, posłał mnie, abym uzdrawiał skruszonych w sercu, abym uwięzionym zwiastował wyzwolenie, a ślepym przejrzenie, abym uciśnionych wypuścił na wolność; Abym głosił miłościwy rok Pana. ” (Łuk. 4:18-19).

Tutaj trzy razy wymieniona jest ewangelizacja: głoszenie Ewangelii ubogim, zwiastowanie wyzwolenia uwięzionym, głoszenie miłościwego roku Pana. Oznacza to, że Pan głosił Ewangelię, uzdrawiał, wypędzał demony i czynił cuda dzięki namaszczeniu Ducha Świętego, które otrzymał podczas chrztu w Jordanie. Nie trzeba dodawać, że jeśli nasz Pan, gdy żył w ciele tutaj na Ziemi, potrzebował aż tak konkretnego namaszczenia, to jak my możemy się bez niego obejść w dziele ewangelizacji. Tak, od samego narodzenia, aż do wniebowstąpienia między Człowiekiem, Jezusem Chrystusem a Duchem Świętym istniała nierozerwalna więź.

Przypomnijmy sobie, co Chrystus mówił swoim uczniom o Duchu Świętym, zwłaszcza w przeddzień swojej śmierci. On nieustannie przypominał im o darze Ducha Świętego i o obietnicy Ojca. Spójrzmy, z jaką niecierpliwością Pan oczekiwał wypełnienia się tej obietnicy Ojca, oczekiwał chwili, w której Duch Święty zostanie zesłany na Ziemię. To jest zapisane w 12 rozdziale Ewangelii Łukasza, gdy w środku swojego nauczania Chrystus nagle zawołał: „Ogień przyszedłem rzucić na ziemię i jakżebym pragnął, aby już płonął. Chrztem mam być ochrzczony i jakże jestem udręczony, aż się to dopełni. ” (Łuk. 12:49-50). Pan wyraża swoje pragnienie, aby obietnica Ojca spełniła się jak najszybciej, „jakże jestem udręczony, aż się to dopełni. ”

Drodzy przyjaciele, w tych słowach wyczuwa się nutę niecierpliwości. O jakim ogniu Jezus mówi? Przypomnijmy, co powiedział Jan Chrzciciel: „Ja was chrzczę wodą, ku upamiętaniu, ale Ten, który po mnie idzie, jest mocniejszy niż ja; jemu nie jestem godzien i sandałów nosić; On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. ” (Mat. 3:11). To jest ten sam ogień, o którym Chrystus powiedział: „ogień przyszedłem rzucić na ziemię. ” To jest obietnica Ojca. Jego najgłębszym pragnieniem było, abyśmy my, Jego naśladowcy, otrzymali od Niego ten dar Ducha Świętego.

Ale aby zszedł ten cudowny ogień Ducha Świętego i wypełniła się obietnica Ojca, Chrystus musiał złożyć ofiarę przebłagalną za grzech. „Jakże jestem udręczony, aż się to dopełni. ” Jego ostatnie słowa skierowane do uczniów dotyczyły właśnie tego ognia Ducha Świętego. W rozdziale 1, wersecie 4 Dziejów Apostolskich czytamy: „A gdy byli zebrani razem, nakazał im: Nie odchodźcie z Jerozolimy, ale oczekujcie obietnicy Ojca, o której słyszeliście ode mnie. Jan bowiem chrzcił wodą, ale wy po niewielu dniach będziecie ochrzczeni Duchem Świętym. ” I dalej mówi: „przyjmiecie moc Ducha Świętego, który zstąpi na was, i będziecie mi świadkami. ” (Dzieje 1:4-5,8).

Tak więc pożegnalne słowa Jezusa do uczniów dotyczyły ewangelizacji i Ducha Świętego. A w dniu Pięćdziesiątnicy, gdy obietnica ta wypełniła się, wszystko się zmieniło. Wydarzyło się coś niewiarygodnego i nadprzyrodzonego, rozpoczęło się wypełnianie planu Bożego, zgodnie z którym w imię Jego Syna głoszone będzie wszystkim narodom upamiętanie i odpuszczenie grzechów. Ogień, który Chrystus tak bardzo chciał przynieść na Ziemię, rozpalił się i zaczął płonąć w sercach Jego naśladowców. Oni zostali ochrzczeni Duchem Świętym i ogniem. Przeżyli coś, czego nigdy wcześniej nie doświadczyli. W odróżnieniu od zbawienia, czyli nowo narodzenia, oni zostali napełnieni Duchem Świętym i Jego mocą.

Chrystus nie powiedział swoim naśladowcom, że gdy zstąpi na nich Duch Święty, to wtedy staną się Jego dziećmi. Oni już byli Jego dziećmi przez wiarę w Niego. Wyraźnie widzimy to ze słów Jezusa Chrystusa skierowanych do Swoich uczniów - jesteście już oczyszczeni dzięki słowu, które Ja wam głosiłem. W swojej arcykapłańskiej modlitwie odróżnia ich od świata, mówiąc do Ojca: „Nie proszę za światem, ale za tymi, których mi dałeś, bo są twoi. Twoimi byli i dałeś mi ich, a oni zachowali twoje słowa. ” (Jana 17:6,9). Istnieje wiele podobnych fragmentów, które wyraźnie wskazują, że uczniowie przeżyli nowo narodzenie zanim zostali napełnieni Duchem Świętym w dniu Pięćdziesiątnicy.

Ale ktoś zapyta: jak mogli narodzić się na nowo, nie mając Ducha Świętego. Prawdziwy chrześcijanin to taki, w którym mieszka Duch Boży, „albowiem jeśli kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten nie jest jego. ” (Rzym. 8:9). To jest oczywiste. Dlatego w 20 rozdziale Ewangelii Jana, na półtora miesiąca przed dniem Pięćdziesiątnicy, czytamy, że zmartwychwstały Chrystus ukazał się uczniom i tchnąwszy na nich, powiedział: „Weźmijcie Ducha Świętego. ” (Jana 20:22). Tym tchnieniem Chrystus udzielił uczniom Ducha Świętego, ale oni jeszcze nie byli Nim napełnieni.

Musimy zrozumieć, że zstąpienie Ducha Świętego w dniu Pięćdziesiątnicy ma wielorakie znaczenie, obietnica Ojca obejmuje wszystko, wskazuje na wieloaspektową posługę i działanie Ducha Świętego. W chwili zstąpienia Ducha Świętego wydarzyło się wiele rzeczy, ale apostołowie w dniu Pięćdziesiątnicy doświadczyli czegoś, czego nigdy wcześniej nie przeżyli. Oni zostali ochrzczeni i napełnieni Duchem Świętym. Tak, oni przeżyli coś konkretnego i szczególnego. To, czego doświadczyli, nie było niczym mistycznym, mglistym i niejasnym. Wiedzieli, że zostali napełnieni Duchem Świętym. W rzeczywistości cała Jerozolima wiedziała, że ​​ci ludzie przeżyli coś niezwykłego. Powiedziane jest, że „zdumieli się wtedy wszyscy i będąc w niepewności, mówili jeden do drugiego: Cóż to może znaczyć?” (Dzieje 2:12).

Czytając Dzieje Apostolskie dowiemy się, gdzie konkretnie mowa jest o napełnieniu Duchem Świętym. Było to tak oczywiste i tak konkretne, że Łukasz mógł z całą pewnością powiedzieć: „Wtedy Piotr, pełen Ducha Świętego, rzekł”, lub powiedziane o Saulu, który doświadczył nowonarodzenia, że ​​trzy dni po swoim nawróceniu i spotkaniu z Jezusem on został napełniony Duchem Świętym i natychmiast zaczął ewangelizować. Można przytoczyć jeszcze wiele podobnych przykładów potwierdzających, że napełnienie lub chrzest Duchem Świętym jest konkretnym doświadczeniem, które jest znane temu, kto go doświadczył, a także osobom z jego otoczenia.

Spójrzmy, w jaki sposób przejawiało się to napełnienie Duchem Świętym. Nie bez znaczenia jest fakt, że gdy w Piśmie Świętym wspomina się o napełnieniu Duchem Świętym, nawet przed dniem Pięćdziesiątnicy, pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy, jest to, że osoba napełniona Duchem Świętym nabywa szczególną zdolność i moc głoszenia lub wypowiadania się.

Podam kilka przykładów. Usłyszawszy pozdrowienie Maryi, Elżbieta została napełniona Duchem Świętym i „zawołała donośnym głosem i rzekła: Błogosławionaś ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota twego. ” (Łuk. 1:42). W tym samym pierwszym rozdziale Ewangelii Łukasza czytamy o Zachariaszu, który napełniony Duchem Świętym zaczął prorokować. W dniu Pięćdziesiątnicy wszyscy zgromadzeni w Wieczerniku zostali napełnieni Duchem Świętym i zaczęli mówić innymi językami. W rozdziale 4 Dziejów Apostolskich czytamy: „Wtedy Piotr, napełniony Duchem Świętym, rzekł. ” (Dzieje 4:8). W tym samym rozdziale powiedziano o apostołach, że „wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i z odwagą i wielką mocą dawali świadectwo o zmartwychwstaniu Pana Jezusa. ” (Dzieje 4:31-33). Ale oprócz tego, że napełnieni Duchem Świętym nabyli szczególne zdolności głoszenia słowa, Duch Święty obdarzył ich także niezwykłą mocą, autorytetem, śmiałością i odwagą. Ludzie wokół nich od razu to zauważyli. Jak powiedziano: „a widząc odwagę Piotra i Jana i wiedząc, że to ludzie nieuczeni i prości, dziwili się. ” (Dzieje).

Oprócz tego, że oni posiadali szczególną zdolność i moc głoszenia, to mówili z autorytetem. Spójrzmy o czym głosili tak śmiało i odważnie. O żywym i zmartwychwstałym Chrystusie. To był ich główny temat. Oni nie chwalili się osobistym doświadczeniem ani tym, że zostali napełnieni Duchem Świętym. O tym nie było potrzeby mówić. Wszystko to było oczywiste i zauważalne przez otoczenie. Jezus Chrystus był w centrum ich nauczania i jest to pewna oznaka lub dowód, że byli pełni Ducha Świętego. Spójrzmy, jak Piotr skupia całe swoje kazanie na osobie Jezusa po tym, jak został napełniony Duchem Świętym. Pierwszymi słowami, jakie wypowiedział w kazaniu w dniu Pięćdziesiątnicy, były słowa o Jezusie. „Mężowie izraelscy! Posłuchajcie tych słów: Jezusa Nazareńskiego, męża, którego Bóg wśród was uwierzytelnił. ” (Dzieje 2:22). I Piotr kończy swoje kazanie także słowami o Jezusie: „Panem i Chrystusem uczynił go Bóg, tego Jezusa, którego wy ukrzyżowaliście. ” (Dzieje 2:36). W wersecie 37 widzimy, jakie były rezultaty nauczania Piotra „A gdy to usłyszeli, byli poruszeni do głębi i rzekli do Piotra i pozostałych apostołów: Co mamy czynić, mężowie bracia? ” Dokonało się to za sprawą Ducha Świętego poprzez męża napełnionego Nim.

Drodzy bracia i siostry, głównym zadaniem ewangelizacji jest to, aby świat usłyszał dobrą nowinę o żywym Jezusie Chrystusie, a to jest możliwe tylko w mocy Ducha Świętego. Tylko dzieci Boże napełnione Duchem Świętym mogą to uczynić. Można być wykształconym teologiem i wygłaszać znakomite kazania, ale nauczania te nie będą miały większego znaczenia, jeżeli nie będzie w tym mocy Ducha Świętego.

Jeśli tak, to dlaczego my zaniedbujemy Ducha Świętego? Głównym powodem, dla którego zaniedbujemy Ducha Świętego jest bojaźń, strach. Gdy zaczynamy rozmawiać z ludźmi o Duchu Świętym, ogarnia ich dziwny strach i obawa. Z jednej strony niepokoi fanatyzm, bo są tacy, którzy podkreślają tę czy inną prawdę o Duchu Świętym poza tym, co jest powiedziane w Słowie Bożym, a czasami jest to nieprawdą. I w rezultacie słyszymy fałszywe nauczanie. Ale czy z tego powodu my możemy ignorować fakt istnienia zjawisk nadprzyrodzonych? Spójrzmy tylko na niesamowite przemiany, jakie zaszły w uczniach po chrzcie Duchem Świętym. Przedtem oni byli nieśmiali, lękliwi, skrywali się przed ludźmi, ale gdy tylko zostali przyobleczeni mocą z góry, napełnieni Duchem Świętym, spójrzmy z jakim autorytetem, śmiałością i odwagą zaczęli głosić słowo. To były pierwsze, wyraźne oznaki, że zostali napełnieni Duchem Świętym.

Przykład ten odnosi się także do wierzących, którzy nie zostali napełnieni Duchem Świętym i do tych, którzy jeszcze nie poznali Jezusa Chrystusa jako swojego osobistego Zbawiciela. Wielu wierzących, którzy próbują służyć Bogu bez mocy, bez Ducha Świętego, jest bardzo podobnych do organisty w kościele. Wydają dźwięki, ale są one bardzo żałosne, dźwięki są ledwo słyszalne. Dźwięki te nikogo nie przyciągają, podczas gdy mogłyby wytworzyć piękne, harmonijne brzmienie dużego organu. Wszyscy jesteśmy stworzeni do tego, by być tym organem. Bóg stworzył nas z potencjałem tego wspaniałego instrumentu. On jest nastrojony, gotowy do grania niebiańskiej muzyki, ale brakuje organisty. Duch Święty jest tym organistą i czeka, aż całkowicie oddamy się do Jego dyspozycji.

Organy te przypominają mi także duszę człowieka, stworzoną przez Boga z zadziwiającym mistrzostwem. Bóg stworzył ją piękną, lecz grzech zniszczył duszę człowieka i jak powiedziano w Biblii, dusza ta stała się martwa z powodu swoich grzechów i upadków. Tylko Bóg może dać jej nowe życie. Z powodu wielkiej miłości do duszy ludzkiej i jej odkupienia, Bóg posłał Swego jednorodzonego Syna, aby umarł na Golgocie. Duszy ludzkiej brakuje jednego, mistrza, który mógłby ją wskrzesić do nowego życia. Tym mistrzem jest Jezus Chrystus, Zbawiciel świata.

Przyjmij Go przyjacielu, jako swojego osobistego Zbawiciela. Otwórz przed Nim swoje serce i pozwól, aby Pan zajął w Twojej duszy miejsce, które należy do Niego. Niech Pan Ci  w tym dopomoże. Amen.

Prześlij komentarz

Szukaj na tym blogu

Followers

Obsługiwane przez usługę Blogger.

OSTATNIE POSTY