Nie ma Go tu: On Zmartwychwstał!
Kilka kobiet z Galilei, które podążały za Jezusem, przyszło wczesnym rankiem pierwszego dnia tygodnia do grobu, gdzie złożono ciało Jezusa. Niosły wonności, które przygotowały, by namaścić Jego ciało. Widząc, że kamień został odwalony, zatrwożyły się, ponieważ nie znalazły ciała Pana Jezusa. Przypomnijmy historię tego, co wydarzyło się dalej? Nagle stanęli przed niewiastami dwaj mężczyźni w lśniących szatach. Z wielkim przerażeniem schyliły twarze ku ziemi, a anioł rzekł do nich: „Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma go tu, ale wstał z martwych. ” (Łuk. 24:5-6).
Chciałbym zastanowić się nad słowami anioła wypowiedzianymi do kobiet: „Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma go tu, ale wstał z martwych. ” Drodzy przyjaciele, na świecie jest niezliczona ilość dusz szukających Boga, szukających zbawienia. Jestem pewien, że takich ludzi jest więcej, niż ktokolwiek z nas może sobie wyobrazić. Nie oceniajmy liczby poszukujących Boga na podstawie liczby osób uczęszczających do kościołów i na zebrania chrześcijańskie. To tylko ułamek ludzi szukających Boga i zbawienia.
Na świecie widzimy, jak ludzie, których uważamy za pogan, oddają cześć i palą kadzidła swoim bożkom. Jak myślicie, co oni robią? Oni mają nadzieję, że poprzez modlitwy, pokłony i dary uda im się przebłagać gniew swoich bogów i odpokutować za swoje grzechy. To można zaobserwować nawet w najbardziej prymitywnych i mrocznych zakątkach naszego globu. Ludzie szukają Boga. Szukają zbawienia dla swoich nieśmiertelnych dusz, ale niestety, ilu z nich w całym swoim poszukiwaniu Boga, nie znajduje Go, „albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni”, jak imię zmartwychwstałego Chrystusa.
Ktoś jednak powie: Nie jestem poganinem, jestem osobą kulturalną, wierzę w Boga, a nawet od czasu do czasu chodzę do kościoła. Czyż nie odziedziczę Królestwa Bożego? Szukam Boga nie w pogańskiej świątyni, lecz w kościele, w jego obrzędach i ceremoniach, i mam nadzieję, że mój kościół i moja religia ostatecznie mnie zbawią. O drodzy przyjaciele, słowa tekstu odnoszą się właśnie do was: „Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tu. ” Nigdy nie znajdziecie żywego Chrystusa w tych wątłych rzeczach, bez względu na to, jak szczere są wasze poszukiwania. Spróbujcie znaleźć człowieka tam, gdzie go nie ma. Przecież to niemożliwe, bez względu na to, jak bardzo będziecie go szukać. Podobnie te miejsca, nawet najbardziej religijne, nigdy nie ukażą żywego Chrystusa.
Weźmy na przykład wszystkie praobrazy i symbole Starego Testamentu. Wszystkie one bez wyjątku zostały zniesione przez Chrystusa raz na zawsze. Ten, o którym one przepowiadały, objawił się i wszystko to stało się pustym grobem pozbawionym znaczenia. Wszystkie one spełniły się w Chrystusie, jak mówi apostoł Paweł: „Wszystko to są tylko cienie rzeczy przyszłych; rzeczywistością natomiast jest Chrystus. ” (Kol. 2:17).
Ale spójrzmy, jak do dziś ludzie przywiązują większą wagę do tradycji i kościelnych przepisów, obrzędów i rytuałów niż do Słowa Bożego. Drodzy przyjaciele, możecie podróżować z jednego świętego miejsca do drugiego, przechodzić z jednego kościoła do drugiego, ale jeśli nie zwrócicie się ku żywemu, zmartwychwstałemu Chrystusowi, wszystkie te miejsca poszukiwań okażą się pustymi grobami. Niczym innym, bo jak Pan sam powiedział: „nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie oddawali czci Ojcu. ” (Jana 4:21). „Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by mu tak cześć oddawali. ” (Jana 4:23). Chwała Bogu, że Chrystus swoją śmiercią i zmartwychwstaniem rozdarł zasłonę i raz na zawsze zniósł kult rytualny. I teraz mamy bezpośredni dostęp do tronu łaski.
Tym niemniej widzimy, jak ludzie próbują odbudować te „groby„ rozruszone przez zmartwychwstałego Syna Bożego. Uwierzcie mi, że w tych „grobach„ nie ma nic poza kośćmi martwej religii. „Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tu: On zmartwychwstał. ”
Ale widzę inny „grób„, przed którym ludzie oddają cześć i w którym szukają zbawienia. To wyimaginowana dobroć ich dawnego ja. Są tacy, którzy nieustannie zagłębiają się w ten „grób„, mając nadzieję znaleźć tam coś dobrego, coś miłego, jakąś boską iskrę, która jeszcze trochę się tli i którą wystarczy rozniecić zewnętrzną reformą, a rozkwitnie nowym życiem. Chrystus porównał takich ludzi do „pobielanych grobów, które z zewnątrz wyglądają pięknie, ale wewnątrz są pełni trupich kości i wszelakiej nieczystości. ” (Mat. 23:27). Można więc na zewnątrz wydawać się sprawiedliwym, a wewnątrz być pełnym wszelkiej nieczystości.
Jakże często, gdy człowiek zaczyna się martwić o swoją duszę, to aby pocieszyć swoje sumienie, podejmuje się poprzez zmiany naprawić swoje zewnętrzne zachowanie. Bez przemiany serca on wydaje się pozornie sprawiedliwym, ale niestety, żadnej wewnętrznej przemiany nie było. Jego serce pozostało pełne wszelkiego rodzaju złośliwości i nieprawdy. Taki człowiek żyje nadal w nieprzyjaźni z Bogiem, myśląc, że oczyszczając zewnętrzny kielich i misę, przebłaga Boga i że Bóg, widząc jej dobre intencje, oszczędzi go od wiecznej zguby.
Drodzy przyjaciele, czy nie wiecie, że cała nasza sprawiedliwość jest, jak splugawiona szata, wszyscy bowiem zgrzeszyliśmy i jesteśmy pozbawieni chwały Bożej, i że każdy z nas zboczył na swoją własną drogę. Ale chwała Bogu, że wielu z tych, którzy szukali spokoju sumienia poprzez dobre uczynki, gdy pod wpływem Ducha Świętego wszystkie te wysiłki okazały się niczym więcej niż starymi, bezwartościowymi ścieżkami, odkryli, że szukali Chrystusa tam, gdzie Go nie ma.
Drogi przyjacielu, nie szukaj Chrystusa w „grobie„ swego nieodrodzonego serca. Tam Go nie ma. I nie szukaj Go w „grobach„ zewnętrznej religii, w obrzędach i tradycjach ludzkich; tam też Go nie ma. On zmartwychwstał. Musisz zwrócić się osobiście do Niego, do żywego, zmartwychwstałego Chrystusa, a gdy będziesz Go szukał całym swoim sercem, wtedy Go znajdziesz. Tak, można by wymienić wiele innych „grobów„ w których ludzie szukają żyjącego wśród umarłych. Nie marnuj więcej czasu na daremne poszukiwanie Chrystusa, tam, gdzie Go nie znajdziesz. „Czemu macie płacić pieniędzmi za to, co nie jest chlebem, dawać ciężko zdobyty zarobek za to, co nie syci? Słuchajcie mnie uważnie, a będziecie jedli dobre rzeczy, a tłustym pokarmem pokrzepi się wasza dusza! Nakłońcie swojego ucha i pójdźcie do mnie, słuchajcie, a ożyje wasza dusza, bo ja chcę zawrzeć z wami wieczne przymierze. ” (Iz. 55:2-3).
Pan wzywa grzesznika do Siebie, nie do religii, nie do kościoła, ale do Siebie. Ewangelista Jan mówi, że gdy Maria Magdalena ujrzała, że jej Zbawiciela nie ma w grobie, odwróciła się od grobu i pobiegła. Tego, którego szukała, tam nie było, więc po co Go tam szukać? I to jest pierwsza rzecz, którą musisz zrobić przyjacielu. Musisz przestać szukać Chrystusa tam, gdzie Go nie ma. Pozostawić wszystkie te martwe „groby„. Szukasz ukrzyżowanego Jezusa z Nazaretu. On zmartwychwstał; tam Go nie ma. Spójrz, grób jest pusty. Pozostaw te relikwie, Chrystus zmartwychwstał, On żyje.
Zwróćmy uwagę na to, co te kobiety zrobiły później. Zawróciły od grobowca i poszły oznajmić dobrą nowinę, którą usłyszały od anioła. Uwierzyły słowu i powiedziały tę nowinę innym. Zauważmy, że one jeszcze osobiście nie spotkały zmartwychwstałego Chrystusa. Powiedziano im, że zmartwychwstał i nakazano im to oznajmić uczniom. One uwierzyły w to, co im powiedziano i co ujrzały. A teraz spójrzmy, co jest powiedziane dalej: „A oto Jezus zastąpił im drogę i rzekł: Bądźcie pozdrowione! ” (Mat. 28:9).
Mój przyjacielu, odwracając się od pustych „grobów„, musisz przyjąć z wiarą dobrą nowinę, że On zmartwychwstał dla Twojego usprawiedliwienia. Być może Twoje serce jest przepełnione strachem, nie wiesz, czy się cieszyć, czy bać. Co, jeśli nie jestem zbawiony? Co, jeśli to wszystko jest tylko moim wyobrażeniem? Wróg będzie podszeptywał Ci takie myśli, ale Ty idź i świadcz innym, że wierzysz w Syna Bożego i przyjąłeś Go jako swojego osobistego Zbawiciela. Jest napisane: „Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz. Albowiem sercem wierzy się ku usprawiedliwieniu, a ustami wyznaje się ku zbawieniu. ” (Rzym. 10:9-10). Co może być bardziej oczywiste? Tutaj nie czytamy o żadnych uczuciach, tylko o tym, że ustami musisz wyznać Jezusa, że jest Twoim Panem i sercem uwierzyć, że Bóg wskrzesił Go z martwych. To właśnie musisz zrobić. Wyznaj żywego Chrystusa, a gdy to uczynisz, Pan da Ci pewność zbawienia. Nie czekaj? Pan uczynił wszystko dla Twojego zbawienia. On Cię wzywa. Wraz z Jego zmartwychwstaniem, pusty grób jest wiarygodnym dowodem na to, że wystarczy przyjąć to, co On już dokonał, i o tym zaświadczyć.
Zauważmy, że świadectwo Marii Magdaleny wydało się apostołom pustymi słowami, więc oni nie uwierzyli. Być może komuś Twoje słowa również wydadzą się puste, ale mimo to musisz je wypowiedzieć. Jakże często, gdy mówimy o naszej wierze i świadczymy, że Chrystus jest naszym Zbawicielem, czujemy, że nasze słowa padają na skalisty grunt? Ale to nie znaczy, że powinniśmy milczeć; mówimy to, w co wierzymy, a rezultaty przedstawiamy Panu. Chwała Bogu, że On zmartwychwstał, a my musimy tylko głosić Ewangelię taką, jaka jest w całej swojej prostocie, a moc samej Ewangelii sama pokaże rezultaty. Paweł nigdy nie uważał za konieczne bronić Ewangelii, on ją głosił. „Albowiem nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy” - mówi on. (Rzym. 1:16).
Dajmy Chrystusowi miejsce w naszym życiu, głośmy Chrystusa ukrzyżowanego, zmartwychwstałego i powtórnie przychodzącego. Niech prawda będzie głoszona w całej swojej prostocie, a wkrótce zobaczymy wspaniałe rezultaty. Moim zadaniem nie jest usprawiedliwianie Ewangelii, ani wyjaśnianie wszystkich jej tajemnic, lecz głoszenie jej w mocy Ducha Świętego, tak jak została nam przekazana w Biblii. Bóg nie powołał nas do apologetyki, lecz do głoszenia dobrej nowiny.
Dzisiaj mój przyjacielu głoszę Ci dobrą nowinę, że Chrystus zmartwychwstał. On żyje. Nie wzywam Cię do grobu, ale do żywego, zmartwychwstałego Chrystusa, który jako jedyny może współczuć naszym słabościom i od którego każdy grzesznik może dostąpić miłosierdzia i uzyskać łaskę doczesnej pomocy. Tak, On jest w stanie zawsze zbawić tych, którzy przychodzą do Boga przez Niego, bo On zawsze żyje. Chwała Mu za wstawiennictwo za nami. Amen.