Każdy sługa Boży na swoim miejscu.
Pod koniec 9 rozdziału Dziejów Apostolskich opisane są dwa cuda. Pierwszym cudem było uzdrowienie mężczyzny, który leżał sparaliżowany przez osiem lat, a drugim wskrzeszenie zmarłej dziewczynki imieniem Tabita, co znaczy Dorkas. W dzisiejszym rozważaniu chciałbym skupić się na kilku przydatnych lekcjach, jakie możemy wyciągnąć z tych dwóch zdarzeń. Oba te cuda wiążą się z wizytą Piotra w miejscach, które wcześniej odwiedził inny sługa Boży. Chociaż człowiek, który tam wcześniej był, nie jest wspomniany w tym rozdziale, widzimy rezultaty jego posługi.
Rozpocznijmy więc od wersetu 32 z Księgi Dziejów Apostolskich. „A gdy Piotr odwiedzał wszystkich (słowo wszystkich odnosi się tutaj do wierzących mieszkających w Judei, Galilei i Samarii, jak wspomniano w wersecie 31 powyżej), że przyszedł też do świętych, którzy mieszkali w Liddzie. ” Nieuchronnie nasuwa się pytanie: w jaki sposób ci wierzący znaleźli się w Liddzie? Potwierdza to przypuszczenie, że ktoś był tam już przed przybyciem Piotra, ktoś, kto zasiał ziarno dobrej nowiny. Dokonał tego apostoł Filip, o czym wspomniane jest pod koniec rozdziału 8: „Filip zaś znalazł się w Azocie, a obchodząc wszystkie miasta, głosił ewangelię, aż dotarł do Cezarei. ” (Dzieje 8:40). A teraz Piotr idąc śladami Filipa podlewa to, co zasiał Filip.
Spójrzmy teraz na werset 33 z 9 rozdziału Dziejów: „Spotkał tam (Liddzie) pewnego człowieka imieniem Eneasz, który był sparaliżowany i od ośmiu lat leżał w łóżku. ” Nie jest podane, czy był on wierzący, czy nie. „I rzekł mu Piotr: Eneaszu, uzdrawia cię Jezus Chrystus; wstań i pościel sobie łoże. I zaraz wstał. ” I dalej czytamy: „A wszyscy mieszkańcy Liddy i Saronu widzieli go i nawrócili się do Pana. ” (Dzieje 9:34-35).Czy zauważyliście, że ludzie widząc uzdrowionego Eneasza, nawrócili się do Pana. Piotr zwraca jednak tu uwagę nie na siebie, ale na Pana Jezusa i nie przypisuje całej chwały sobie, jak to czynili niektórzy. Nie, on całą chwałę oddaje Jezusowi. „Eneaszu, uzdrawia cię Jezus Chrystus. ” Piotr nie wywyższa się. Nic dziwnego, że nie tylko mieszkańcy Liddy, ale także mieszkańcy Saronu (dość dużego regionu w Judei) nawrócili się do Pana.
Drodzy przyjaciele, Pan nie może powierzyć nam posługi, jeśli szukamy sławy dla swojego imienia i przyciągamy uwagę ludzi tylko do siebie. Pomimo wszystkich naszych darów i zdolności, Bóg musi odrzucić tych, którzy szukają chwały dla siebie. Oni nie nadają się do posługi Bożej. Drugi cud wydarzył się w pobliżu Jafy, o czym czytamy w wersecie 36. „A w Joppie była pewna uczennica, imieniem Tabita, co w tłumaczeniu znaczy Dorkas. Jej życie wypełnione było dobrymi uczynkami i udzielaniem jałmużny. ” Była ona pełna dobrych czynów i dzieł miłosierdzia. To właśnie powiedziano o tej uczennicy, Tabicie z Jafy.
A tak przy okazji, drodzy przyjaciele, to samo można powiedzieć o wielu chrześcijanach, a nawet wielu niewierzących. Oni również są pełni dobrych uczynków. Myślą o tym i owym dobrym uczynku, który zamierzają kiedyś spełnić, np. pomagać biednym, odwiedzać chorych, być wdzięcznymi, nie krytykować, a mówić tylko dobrze o innych, dodawać otuchy zniechęconym lub opowiadać bliźniemu o Panu. Tak, są pełni dobrych uczynków, dobrych intencji. Ale na tym się kończy. Niestety, te dobre uczynki nie wykraczają poza marzenia. O tym dziecku Bożym, Tabicie, powiedziano nie tylko, że była pełna dobrych uczynków, ale także dodano tą znaczącą frazę: „i jałmużn które czyniła. ” To, czym życie jej było wypełnione, ona przejawiała w swoich uczynkach.
W czym tkwi cała różnica. W tym, że nie czyniła je tylko wtedy, gdy miała na to ochotę, ale nieustannie. Wskazuje na to forma słowa - „czynić”. Czyniła nieustannie, wyróżniała się gorliwością w dziele, które Pan jej powierzył, a jej trud nie poszedł na marne przed Panem. O, jak rzadkie są te cechy - konsekwencja i pilność w dobrych uczynkach. Słowo Boże mówi: „Każdego dzieła, które twa ręka napotka, podejmij się według twych sił! ” (Koh. 9:10). W innym tłumaczeniu brzmi: „Czyń to z całej siły. ” O, gdyby Pan sprawił, aby więcej wierzących zabiegało o ten nieznaczny, a mówiąc dokładniej, ledwo zauważalny dar pomocy.
Czy kiedykolwiek zauważyliście drodzy przyjaciele ten dar? Apostoł Paweł pisze o tym darze w swoim Liście do Koryntian, w rozdziale 12. Poszukujemy wielkich, widocznych, znaczących darów, a zaniedbujemy dary, takie jak pomoc. Dlaczego nie prosić Ducha Świętego o ten dar pomocy? Przecież to jeden z darów Ducha Świętego.
„I stało się w tych dniach, że zachorowała i umarła. Obmyto ją i położono w sali na piętrze.” Dlaczego dobrzy ludzie umierają, jak nam się wydaje, za wcześnie? Czy kiedykolwiek się nad tym zastanawialiście? Właśnie wtedy, gdy taki człowiek jest tak bardzo potrzebny, od jego działań tak wiele zależy, on nagle umiera. A ludzie, którzy nikomu nie przynoszą żadnego pożytku, nie doznają ludzkich utrapień i nie cierpią - jak mówi psalmista Asaf: „ich ciało jest zdrowe, tłuste. ” (Ps. 73:4).
Jakże kościół potrzebuje takich ludzi, jak Tabita i nasuwa się pytanie: dlaczego taka dusza musi umrzeć w pełni dojrzałości? Człowiek od wieków dręczy się tym pytaniem i jeśli nie weźmie pod uwagę Boga, nie znajdzie na nie odpowiedzi. W tym przypadku upodobało się Bogu wskrzesić Tabitę. Dlatego tutaj można przytoczyć te słowa Jezusa Chrystusa: „ Zaprawdę, Ojcze, bo tak się tobie upodobało. ” (Mat. 11:26).
A co następuje dalej: „Ponieważ zaś Lydda leży blisko Joppy, uczniowie, usłyszawszy, że tam przebywa Piotr, wysłali do niego dwóch mężów z prośbą: Nie zwlekaj z przyjściem do nas. Wtedy Piotr wstał i poszedł z nimi. ”
Widzimy tu wzajemną wiarę: wiarę tych, którzy posłali po Piotra, i wiarę Piotra. Wiarę tych, którzy posłali po Piotra widzimy w ich działaniu. Polecili dwóm mężom, aby natychmiast poszli i prosili Piotra, aby do nich przybył. Wydaje mi się, że to zadanie powierzono nie byle komu, ale ludziom wiary, ludziom, którzy nie zniechęcili by się przy pierwszych przeciwnościach? Ale widzimy też wiarę Piotra. Powiedziane jest, że: „Piotr wstał i poszedł z nimi. ” I dalej w wersecie 39 mówi się: „Wybrał się tedy Piotr i poszedł z nimi; a gdy przyszedł, zaprowadzili go do sali na piętrze; i obstąpiły go wszystkie wdowy, płacząc i pokazując suknie i płaszcze, które robiła Dorkas, gdy była z nimi. ” Zauważmy, że tutaj w posłudze Dorkas widoczne są ślady posługi Filipa. Tak, Filip przechodził przez te miejsca i posługiwał, a owoce jego posługi widzimy w działaniach Dorkas. Posługa Dorkas koncentrowała się szczególnie na potrzebach wdów, a zwłaszcza kobiet w trudnych sytuacjach życiowych.
Pamiętamy, jak w kościele jerozolimskim, który rozrastał się w szybkim tempie, zaczęto szemrać o tym, że zaniedbywano ich wdowy przy codziennym usługiwaniu. Aby rozwiązać ten problem, wybrano siedmiu mężów i powołano ich do tej posługi. Jednym z nich był właśnie Filip. I teraz Filip, widząc fizyczny niedostatek wdów mieszkających w Joppie, nie zaniedbuje ich potrzeb. Być może zainspirował Tabitę do tej posługi. I tak, gdy Piotr został zaprowadzony do sali na górze, gdzie leżało ciało martwej Tabity, czytamy dalej w wersecie 40, to wygonił wszystkich, a sam klęknąwszy, modlił się i zwrócił się do ciała i rzekł: „Tabito, wstań. A ona otworzyła oczy i zobaczywszy Piotra, usiadła. On podał jej rękę i podniósł ją, a zawoławszy świętych i wdowy, pokazał ją żywą.”
Zauważmy, że Piotr nie działał na pokaz i nie zabiegał o poklask. Świadczy o tym fakt, że wygonił wszystkich i sam modlił się nad zmarłą dziewczynką. Myślę jednak, że Piotr miał inne powody, by modlić się za zamkniętymi drzwiami. Czyniąc to, wyeliminował możliwość zewnętrznych wpływów. Nie był to czas na słuchanie rad i opinii innych, ani, co gorsza, na słuchanie, jak ktoś wyraża swoje niedowierzanie. Niektórzy ludzie są skłonni do krytyki, a w takiej sytuacji krytyka byłaby jedynie przeszkodą, a nie zachętą. Piotr być może wspomniał słowa Jezusa: „Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do swego pokoju, zamknij drzwi i módl się do twego Ojca, który jest w ukryciu, a twój Ojciec, który widzi w ukryciu, odda ci jawnie. ” (Mat. 6:6). Właśnie to uczynił Piotr, a Bóg nagrodził go w sposób widoczny. W wersecie 42 czytamy: „I rozniosło się to po całej Jafie, i wielu uwierzyło w Pana. ” Nie w Piotra, nie w jego duchowy dar, nie w jego apostolstwo czy pobożność, ale w Pana. Jezus Chrystus został uwielbiony.
Drodzy przyjaciele, dzieje się tak zawsze, gdy jesteśmy posłuszni słowu Pana, gdy postępujemy zgodnie z Jego wolą. On nas nagrodzi w swoim czasie i na swój sposób. Ale jeśli szukamy poklasku, to jest tak, jak Pan powiedział o obłudnikach: „zaprawdę powiadam wam, odbierają swoją zapłatę. ” (Mat. 6:2).
Ale patrząc na te dwa cuda, odkryjemy inną bardzo pouczającą dla nas lekcję. Nie bez znaczenia jest fakt, że te dwa cuda wykazują uderzające podobieństwo do cudów dokonanych przez naszego Pana, jakie czynił On w czasie swojego ziemskiego życia. Mam na myśli to wydarzenie, gdy Pan uzdrowił sparaliżowanego i wskrzesił córkę Jaira, przełożonego synagogi. Zwróćmy uwagę na podobieństwo. Jezus powiedział do paralityka, którego przynieśli do Niego czterej przyjaciele: „Wstań, podnieś łoże swoje i idź do domu swego. ” (Łuk. 5:24). A Piotr mówi do Eneasza: „wstań i pościel sobie łoże. I zaraz wstał. ” (Dzieje 9:34). Podobieństwo jest uderzające. Piotr naśladuje swojego Pana niemal słowo w słowo.
Przyjrzyjmy się drugiemu zdarzeniu. Tutaj widzimy jeszcze więcej podobieństw do cudu wskrzeszenia dokonanego przez Jezusa Chrystusa w domu przełożonego synagogi. Gdy Zbawiciel wszedł do domu Jaira, On wygnał wszystkich za wyjątkiem rodziców zmarłej dziewczynki, Piotra, Jakuba i Jana, i biorąc ją za rękę, rzekł do niej: „Talitha kumi! - co się tłumaczy: Dziewczynko, mówię ci, wstań! ” (Mar. 5:41). A gdy Piotr został zaprowadzony do sali na piętrze, wygnał wszystkich, uklęknął, modlił się i zwrócił się do ciała, mówiąc: „Tabito, wstań. ” (Dzieje 9:40 ). Zauważmy, że Piotr używa tego samego aramejskiego słowa - tabitha - różniącego się tylko jedną literą. Chrystus mówi: „Talitha kumi”, co oznacza „Dziewczynko, wstań”, a Piotr mówi: „Tabitha kumi”, co jest zwrotem do dorosłej kobiety. Świadomie lub podświadomie Piotr powtarza to, co widział i słyszał od swojego Mistrza. Piotr naśladuje Jego metodę i używa tych samych słów. Tak, on podążał za przykładem, który był mu tak drogi. Uczeń zawsze będzie naśladował swojego Nauczyciela, którego miłuje i szanuje.
Naśladowanie Pana przez Piotra pokazuje nam potężny i dobroczynny wpływ, jaki wywarła na niego więź z Jezusem Chrystusem. Nie sposób przebywać w obecności Jezusa i nie odzwierciedlać przynajmniej niektórych cech Jego cudownego charakteru i natury. Im częściej przebywamy w Jego obecności, im częściej z Nim mamy społeczność, tym bardziej będziemy do Niego podobni. Apostoł Paweł wyraził tę prawdę w następujący sposób: „My wszyscy tedy, z odsłoniętym obliczem, oglądając jak w zwierciadle chwałę Pana, zostajemy przemienieni w ten sam obraz, z chwały w chwałę, jak to sprawia Pan, który jest Duchem. ” (2Kor. 3:18).
A teraz zwracam się do tych, którzy Go jeszcze nie poznali. Skierujcie wzrok na Jezusa, bo tylko On ma moc uzdrowienia waszej duszy, a wtedy bardziej będziecie podobni do Niego. Apostoł Paweł wyraził tę prawdę w następujący sposób: „My wszyscy, z odsłoniętą twarzą, wpatrując się jak w zwierciadle w chwałę Pana, zostajemy przemienieni w ten sam obraz, z chwały w chwałę, jakby za sprawą Ducha Pańskiego. ”
Czego uczy nas ten przykład Piotra? Im bliższa jest nasza społeczność z Jezusem Chrystusem, tym bardziej będziemy do Niego podobni w czynach i słowach. I nie będziemy musieli starać się być jak Jezus. To podobieństwo będzie naturalne i nie wymuszone. Doświadczymy tego, czego On doświadczył, patrząc na ginące dusze. Widząc tłumy, ogarnęło Go współczucie dla nich. On użalił się nad nimi. I my, jeśli będziemy w bliskiej społeczności z naszym Panem, będziemy odczuwać te same uczucie wobec potrzeb ludzi.
Musimy jednak zwrócić uwagę nie tylko na to, jak bardzo podobne są cuda dokonane przez Piotra i te dokonane przez Jezusa, ale także na różnicę między nimi. Weźmy pierwszy cud. Spójrzmy, co mówi Piotr: „Eneaszu, uzdrawia cię Jezus Chrystus; wstań i pościel sobie łoże. I zaraz wstał. ” W pierwszej części zdania jest różnica i to bardzo znacząca. „Eneaszu, uzdrawia cię Jezus Chrystus. ” Jezus musiał powiedzieć tylko: „Wstań, podnieś łoże swoje i idź do domu swego. ”
Chrystus czynił cuda, uzdrawiał, wskrzeszał i przebaczał, ponieważ będąc Synem Bożym miał bezpośrednią władzę, aby to czynić. On miał moc czynienia cudów. Jego uczniowie byli całkowicie zależni od Niego i niezdolni do czynienia czegoś sami z siebie. Dlatego Jezus Chrystus powiedział: „Beze mnie nic uczynić nie możecie. ” (Jana 15:5).
Czy zauważyliście przyjaciele, że podczas drugiego cudu, wskrzeszenia Dorkas, Piotr klęknąwszy modlił się i dopiero po modlitwie zwrócił się do ciała zmarłej: „Tabito, wstań. ” Jezus nie musiał tego czynić. On miał moc wskrzeszania zmarłych. O czym to nam mówi? Mówi nam o bardzo ważnej prawdzie. Po pierwsze, człowiek jest całkowicie zależny od Boga i jest jedynie narzędziem, kanałem, narzędziem w rękach Pana. Co więcej, jego skuteczność zależy od tego, jak bardzo jego życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Nich On ma pełną władzę nad nami. Pozwólmy Mu działać i mówić przez nas, a chwała i uwielbienie niech będą oddawane tylko Jemu. „Nie nam, Panie, nie nam, ale imieniu swemu daj chwałę, Dla łaski swojej, dla wierności swojej! ” (Ps. 115:1). Takie powinno być nasze nieustanne pragnienie i modlitwy. Nie zapominajmy, co powiedział nasz Pan Jezus Chrystus: „Gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie: Sługami nieużytecznymi jesteśmy, bo co winniśmy byli uczynić, uczyniliśmy. ” (Łuk. 17:10). Niech ten, kto się chlubi, chlubi się w Panu.
Dlatego pierwszym warunkiem służenia Panu w sposób, który Mu się podoba, jest całkowite podporządkowanie się Mu, aby On i tylko On był widoczny, i nie zapominanie, że jesteśmy tylko narzędziem w Jego ręku. Gdy to uczynimy, wtedy On będzie mógł nas użyć. Do tego Pan nas wzywa. Dlatego nieśmy nowinę o Chrystusie narodom, widząc je tak, jak widział je Jezus: znużone, rozproszone, jak owce bez pasterza. Pokażmy, że tylko w Jezusie jest zbawienie i wybawienie od grzechów. Zwróćmy swoje oczy na Jezusa, bo tylko On ma moc uzdrowić naszą duszę i tylko On ma moc odpuścić nasze grzechy. My jesteśmy tylko głosami wołającymi na pustyni: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. ” (Jana 1:29). On wziął na Siebie również Twoje grzechy przyjacielu. Wystarczy, że przyjmiesz to, co Pan uczynił dla Ciebie na krzyżu Golgoty, a będziesz zbawiony. Amen.