RSS

Być tam, gdzie jest wola Boża.


Chciałbym dzisiaj rozważyć słowa z Ewangelii Jana, z drugiej połowy rozdziału 3, poczynając od wersetu 22, które brzmią: „Potem Jezus poszedł wraz ze swymi uczniami do ziemi judzkiej i tam przebywał z nimi, i chrzcił. ” Czy zauważyliście, że podczas swojej trzyipółletniej posługi na Ziemi Jezus Chrystus nieustannie przemieszczał się z miejsca na miejsce. Jednym z powodów było to, że nie miał stałego miejsca zamieszkania. Pamiętamy, jak zareagował, gdy ktoś podszedł do Niego i powiedział: „Panie, pójdę za Tobą, dokądkolwiek pójdziesz? ” Jezus mu odpowiedział: „Lisy mają jamy, a ptaki niebieskie gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma, gdzie by głowę skłonił. ” (Łuk. 9:57-58). Tak, On nie miał miejsca, które mógłby nazwać domem.

Ale był jeszcze inny powód, dla którego stale się przemieszczał. Powodem było to, że taka była wola Boga i On nie pozwalał, by cokolwiek lub ktokolwiek przeszkodził Mu w wypełnianiu woli Ojca. On miał stałą więź z Ojcem, przyjmował i wypełniał wszystkie polecenia Ojca. „Nie mogę sam z siebie nic uczynić” - mówi. „Jak słyszę, tak sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy, bo staram się pełnić nie moją wolę, lecz wolę tego, który mnie posłał.” (Jana 5:30).

Zwróćmy uwagę na pewien przykład w rozdziale 4 Ewangelii Jana, w wersecie 4, czytamy: „A musiał przechodzić przez Samarię. ” Jak długo Jezus przebywał ze swoimi uczniami w Judei, nie wiemy, co widzimy w wersecie 22, rozdziału 3, ale już na początku rozdziału 4 czytamy, że opuścił Judeę i udał się do Galilei. I w następnym wersecie czytamy te znamienne słowa: „A musiał przechodzić przez Samarię. ” On powraca do Galilei, ale przez Samarię. Wiemy, że żaden Żyd nie wybrałby tej drogi, nawet gdyby była o wiele krótsza. Przypomnijmy, że Samarytanie byli pół poganami, a Żydzi nigdy nie splamiliby się, kontaktem z ludźmi, których uważali za nieczystych. Ale Chrystus właśnie udaje się do Galilei przez Samarię.

I tu pojawia się pytanie - dlaczego? Dlaczego narusza tą tradycję, ten obyczaj? Powodem jest to, że taka była wola Jego Ojca. On słuchał poleceń Ojca. I tutaj należy zauważyć, że Ojciec nie zawsze podaje powód swoich poleceń. Jednak w tym przypadku znamy przynajmniej część powodu. Powodem jest to, że w mieście Sychar w Samarii żyła kobieta, która miała być zbawiona. Dlatego Chrystus opuszcza miejsce, gdzie pełnił ważną posługę, gdzie chrzcił wielu ludzi, gdzie odniósł wielki sukces. On udaje się do Samarii. Wszystko mówiło: zostań tam, gdzie jesteś, sukces jest tutaj, ludzie czekają i potrzebują twojej posługi. Ale Chrystus zostawia wszystko i idzie do Samarii, udaje się tam, gdzie według zasad nie powinien iść.

Ale ta zasada była ludzka, wynikała z tradycji, odczuć narodowych i religijnych uprzedzeń. Chrystus nimi nie kierował się, On szedł za głosem swojego Ojca. Powiedziawszy to wszystko, nie chcę sugerować, że musimy nieustannie się przemieszczać, przenosząc się z jednego miejsca na drugie, aby żyć zgodnie z doskonałą wolą Bożą. Posunąłbym się nawet do stwierdzenia, że ​​są wierzący, którzy powinni pozostać w jednym miejscu, a nie przemieszczać się bez przerwy.

Przykład Chrystusa mówi nam, że Syn Boży był w stałej, nieprzerwanej jedności ze swoim Ojcem i czynił tylko to, co Jemu się podobało. A to mówi nam, że On nie pozwolił, by cokolwiek stanęło na przeszkodzie całkowitemu posłuszeństwu Ojcu.

Biblia zawiera liczne, wspaniałe przykłady ludzi, którzy w ten sposób naśladowali swojego Boga. Oni nie pozwolili, by cokolwiek przeszkodziło im w wypełnieniu tego, co Bóg im nakazał. Weźmy na przykład apostoła Filipa. Przypomnijmy to cudowne przebudzenie, które nastąpiło w Samarii w wyniku jego błogosławionej posługi. Oprócz wielu nawróceń, nastąpiły uzdrowienia, a z wielu opętanych osób wychodziły duchy nieczyste. Powiedziane jest jeszcze, że „wielka radość zapanowała w tym mieście. ” (Dzieje 8:8). I nagle podczas tego przebudzenia, gdy całe miasto widziało cuda i wielkie znaki, jakie się działy, Pan nakazuje Filipowi opuścić Samarię i udać się na pustynię. To zadziwiające, ale Pan nie wyjaśnia mu powodu tego dziwnego, całkowicie nielogicznego polecenia. I spójrzmy, jak reaguje sługa Boży? W wersecie 27 Dziejów czytamy: „Wstał więc i poszedł. ” (Dzieje 8:27). Poszedł bez sprzeciwu, bez zadawania zbędnych pytań. Wystarczyło mu, że taka była wola Boża. Okazuje się, że tutaj, na pustyni, zamiast wielkiego tłumu, takiego jak ten, który z radością słuchał go w Samarii, spotyka jednego samotnego człowieka - Etiopczyka, dostojnika królowej etiopskiej Kandaki. Kto by pomyślał, że ta dusza nie tylko przyjmie dobrą nowinę, ale zaniesie ją swojemu ludowi, gdzie Słowo Boże nie było jeszcze głoszone. Zaprawdę, niezbadane są wyroki Boże i nie wyśledzone drogi Jego.

Drodzy przyjaciele, gdy jesteśmy całkowicie oddani Panu, myśląc jedynie o pragnieniu podobania się Jemu we wszystkim, wtedy nasze życie naprawdę będzie Go wielbić i stanie się błogosławieństwem dla innych. Pamiętajmy, że jesteśmy gośćmi i pielgrzymami na tej Ziemi. Jeśli chcemy podobać się naszemu Panu, musimy być gotowi na wszystko, jak pisze apostoł Paweł do swojego młodego współpracownika Tymoteusza: „Żaden żołnierz nie daje się wplątać w sprawy doczesnego życia, aby się podobać temu, który go do wojska powołał. Bo nawet jeśli ktoś staje do zapasów, nie otrzymuje wieńca, jeżeli nie walczy prawidłowo. ” (2Tym. 2:4-5). I zauważmy drodzy przyjaciele, że kierując się tą zasadą, skutecznie uwalniamy się od wszelkich niepotrzebnych zmartwień. A to znaczy, że należy szukać przede wszystkim Królestwa Bożego. I pamiętajmy, co takim ludziom zostało obiecane. Jak powiedział Chrystus: „Szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane. ” (Mat. 6:33). Nie musimy się martwić o schronienie, jedzenie, ubranie ani nic innego. Wszystko to zostanie nam dodane. Pan zaspokoi nie tylko wszelkie nasze potrzeby, ale da nam jeszcze więcej. On mówi nam: „Wystawcie mnie na próbę! - mówi Pan Zastępów - czy wam nie otworzę okien niebieskich i nie wyleję na was błogosławieństwa ponad miarę. ” (Mal. 3:10).

Bóg nie mierzy tak, jak mierzy człowiek. „Bóg nasz zaspokoi wszelką potrzebę naszą według bogactwa swego w chwale, w Chrystusie Jezusie” - jak mówi Słowo Boże. (Fil. 4:19). Nasz Bóg jest szczodry, On daje: „miarę dobrą, natłoczoną, potrzęsioną i przepełnioną w zanadrze wasze. ” (Łuk. 6:38). Chrystus mówi: „I każdy, kto opuści domy, braci lub siostry, ojca lub matkę, żonę, dzieci lub pole dla mego imienia, stokroć więcej otrzyma i odziedziczy życie wieczne. ” (Mat. 19:29). To jest odpowiedź Chrystusa udzielona Piotrowi, gdy powiedział do Niego: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za tobą. Cóż za to będziemy mieli? ” (Mat. 19:27). Spójrzmy, jak Chrystus strofuje Piotra tą odpowiedzią. Piotr chciałby otrzymać coś w zamian za to, że zostawił wszystko i poszedł za Chrystusem.

Z Bogiem drodzy przyjaciele nie możemy się targować. Chrystus mówi, że ten, kto poświęcił siebie dla Niego i Ewangelii, otrzyma nagrodę i ujrzy, jak szczodry jest Bóg. Uważam, że każdy, kto nie doświadczył hojności Boga, powinien zastanowić się nad powodem swojej służby Bogu. Ten, kto prawdziwie służy Bogu, nigdy nie będzie żebrał. Nawet jeśli wokół zapanuje głód i ubóstwo, Bóg nie opuści swojego wiernego sługi.

Możemy to widzieć na przykładzie Eliasza. Bóg nie opuścił go, gdy nie było rosy, gdy nie padał deszcz. Nie zapomniał o swoim słudze. Powiedział mu: „Odejdź stąd, a udaj się na wschód i ukryj się nad potokiem Kerit, który wpływa od wschodu do Jordanu. Z potoku tego będziesz pił, a krukom nakazałem, aby cię tam żywiły. ” (1Ks.Król. 17:3-4). Tak, Bóg ma swoje potoki, by gasić pragnienie swoich dzieci, i ma swoje kruki, by karmiły nie tylko chlebem, ale i mięsem, nawet gdy reszta kraju głoduje. Sekret jednak tkwił w tym, że Eliasz musiał być w miejscu wyznaczonym mu przez Boga. Tylko tam miał być zaopatrywany w jedzenie i picie.

O, jak znaczące jest to małe słowo – tam. „Krukom nakazałem, aby cię tam żywiły. ” W żadnym innym miejscu, tylko tam. Przypomnijmy sobie, że po pewnym czasie ten strumień wysechł, bo na ziemię nie padał deszcz. Co powinien on teraz zrobić? Jest tylko jedno - pozostać na miejscu, dopóki Pan nie rozkaże mu iść dalej.

Drodzy przyjaciele, nie ośmielajmy się ruszyć ani kroku, dopóki Pan nie ześle swojego słowa. Przypomnijmy, co powiedziano w rozdziale 3 Księgi Przysłów: „Zaufaj Panu z całego swojego serca i nie polegaj na własnym rozumie! ” (Ks.Przysł. 3:5). Czy zauważyliście, polegaj nie na rozumie, ale na sercu. W tym przypadku rozum podpowiedziałby Eliaszowi: Idź i szukaj wody gdzie indziej, zginiesz tutaj. Ale serce mówi: Zaufaj Panu. I tak drodzy przyjaciele, gdy ufamy Panu całym sercem i pamiętamy o Nim na wszystkich drogach naszych, wtedy On pokieruje ścieżkami naszymi. Eliasz czekał, aż Bóg mu wskaże, aż ześle swoje słowo. I to słowo przyszło, ale dotarło dokładnie na to miejsce, w którym Bóg nakazał mu być. On był w wyznaczonym mu miejscu i słowo Pańskie dotarło do niego: „Wstań, idź do Sarepty sydońskiej i tam zamieszkaj. ” (1Ks.Król. 17:9). Znów widzimy to słowo „tam”. Tylko tam, w centrum woli Bożej, będzie on miał zapewnione wszystko, czego potrzebuje. Gdyby Eliasz postąpił zgodnie ze swoim rozumem, to byłoby to ostatnie miejsce, do którego by się udał. Po pierwsze, aby tam dotrzeć, musiałby przemierzyć cały kraj, a był w wielkim niebezpieczeństwie, ponieważ król Achab szukał go i chciał go zgładzić. Jak jakaś biedna wdowa mogłaby go nakarmić, zwłaszcza że w całym kraju panował głód? Ale sługa Boży nie zadawał pytania, ale czynił to, co mu nakazał jego niebiański Pan.

Wracając do naszego tekstu, przyjrzyjmy się uważnie temu, co jest napisane w rozdziale 3, wersecie 22, Ewangelii Jana: „Potem Jezus poszedł wraz ze swymi uczniami do ziemi judzkiej i tam przebywał z nimi, i chrzcił. ” Jak zatem powinniśmy rozumieć drugi werset z następnego 4 rozdziału, gdzie czytamy: „Chociaż sam Jezus nie chrzcił, ale Jego uczniowie?” Czy nie ma tu sprzeczności? Nie, nie ma tu sprzeczności. Wręcz przeciwnie, gdy przyjrzymy się dokładnie tym dwóm fragmentom, odkryjemy wspaniałą prawdę a mianowicie, że to, co czynimy dla Chrystusa i Ewangelii, będąc w miejscu zgodnym z Jego wolą, okazuje się, że czyni to sam Chrystus. My jesteśmy tylko Jego narzędziem, a On jest wykonawcą. Dlatego w rozdziale 3 powiedziane jest, że Chrystus chrzcił, a w rozdziale 4, że to nie sam Chrystus chrzcił, ale Jego uczniowie.

Drodzy przyjaciele, pamiętajmy, że Pan wymaga jedynie naszego bezwarunkowego oddania się Jemu, bo tylko wtedy On może dokonać przez nas Swoje dzieło. On jest wykonawcą, a my jesteśmy Jego pośrednikami. Zadajmy sobie pytanie: Czy my jesteśmy w takiej jedności z naszym Panem? Czy On może wypełnić Swoją wolę przez nas? Czy jesteśmy gotowi na wszelkie Jego polecenia, czy On jest całkowitym Panem i Władcą nad nami?

Mój przyjacielu, jeśli chcesz uwolnić się od swoich zmartwień i lęków, to powierz swoją drogę Panu, zaufaj Mu, a On to uczyni. Niech On dokona Swoje dzieło, a ty będziesz miał zaszczyt i radość być Jego narzędziem. Pomyśl o tym, On wzywa Cię, abyś był Jego pracownikiem, Jego pośrednikiem.

A jeśli jeszcze nie poznałeś Chrystusa, drogi przyjacielu, to musisz przyjść do Boga takim, jakim jesteś, „bo wszystkim tym, którzy Go przyjęli”, mówi Słowo Boże, „dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego. ” Amen.

Prześlij komentarz

Szukaj na tym blogu

Followers

Obsługiwane przez usługę Blogger.

OSTATNIE POSTY