RSS

Uwielbienie Boga.


Jako podstawę dzisiejszego rozważania chciałbym wziąć fragment z Księgi Przysłów, który na pierwszy rzut oka może wydawać się nie do końca jasny, ale jeśli zagłębimy się w nim uważnie, odkryjemy kluczowe prawo życia. Ten fragment znajduje się w rozdziale 29 Księgi, werset 18: „Gdy nie ma proroctwa, lud ginie, a kto przestrzega prawa, jest błogosławiony. ” Jakże wymowne są to słowa. Jak wspomniałem, znajdujemy w nich fundamentalne prawo. Przyczyny i skutki tego prawa są następujące: kto kieruje się niebiańskim objawieniem, ten jest szczęśliwy, błogosławiony, natomiast kto je lekceważy, jego życie jest bezcelowe i pozbawione sensu. W tym przypadku nie powinniśmy rozumieć słowa prawo jako prawa Mojżeszowego, czyli nie chodzi tu o 10 przykazań, ale o prawo objawione z góry. Krótko mówiąc, życie, które jest podporządkowane temu prawu, temu objawieniu z góry, będzie miało sens, będzie szczęśliwe, spełnione lub, jak mówi tekst, błogosławione. W przeciwnym razie ono będzie bez celu, bez planu, bez spójności, niekoordynowane.

Czym więc jest to objawienie z góry, które powinno być naszą gwiazdą przewodnią, naszym przewodnikiem? Przecież od niego zależy nasze szczęście, nasza błogość. Jak mamy to rozumieć? To objawienie jest Bożym celem w naszym życiu, tym, do czego jesteśmy powołani. A jaki jest ten cel, do którego jesteśmy powołani?

Drodzy przyjaciele, tu na Ziemi jesteśmy z jednego powodu, w jednym celu, dla którego Bóg stworzył człowieka, i nie tylko człowieka, ale wszelkie stworzenie. Stworzył wszystko dla Swojej własnej chwały. Szczęście człowieka zależy właśnie od tego, czy on wielbi Boga, czy nie. W tym tkwi nasze błogosławieństwo. Jeśli my stawiamy sobie jakikolwiek inny cel, nieważne jak wzniosły, idealny czy pożądany, jeśli nie wychwala on Boga, to ten cel jest błędny, jest nie do przyjęcia przez Boga. Ale jeśli naszym celem w życiu jest oddawanie chwały Bogu, to jesteśmy prawdziwie błogosławieni.

Spójrzmy, jak jasno Słowo Boże mówi na ten temat. „Tak więc czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego robicie, wszystko róbcie ku chwale Boga. ” (1Kor. 10:31). W Liście do Kolosan czytamy: „wszystko, cokolwiek czynicie w słowie lub w uczynku, wszystko czyńcie w imieniu Pana Jezusa, dziękując przez Niego Bogu Ojcu. ” (Kol. 3:17). Kolejny fragment z 1 Listu Piotra: „Jeśli kto mówi, niech mówi jak Słowo Boże. Jeśli kto usługuje, niech czyni to z mocą, której udziela Bóg, aby we wszystkim był uwielbiony Bóg przez Jezusa Chrystusa. Jego jest chwała i moc na wieki wieków. ” (1Ptr. 4:11). Przytoczyłem tylko trzy fragmenty, ale tak naprawdę cała Biblia świadczy o tym, że chwała Boża jest celem do którego zmierza wszelkie stworzenie Boże. Co więcej, nie tylko człowiek, ale cała natura i cały wszechświat zostały stworzone dla chwały Bożej. Psalmista Dawid mówi: „Niebiosa opowiadają chwałę Boga, A firmament głosi dzieło rąk Jego. ” (Ps. 19:2).

Gdy Bóg stworzył Adama, stworzył go, aby Adam wychwalał Go. Ale Adam i Ewa zgrzeszyli i pogrążyli całą ludzkość w otchłani grzechu. A potem, w miejsce Adama, na scenę historii ludzkości wkroczył człowiek z innego świata. Biblia nazywa go ostatnim Adamem. Tym Człowiekiem jest Jezus Chrystus. Bóg nie znalazł w pierwszym Adamie pragnienia Swojego serca. Adam nie uwielbił Boga, choć został do tego stworzony, Boży cel jednak musiał zostać wypełniony. W końcu Bóg powiedział: „Uczyńmy człowieka na obraz nasz, podobnego do nas. ” (Ks.Rodz. 1:26). I to słowo musiało się wypełnić. „Tak będzie z moim słowem, które wyjdzie z moich ust: nie wróci do mnie na próżno, ale uczyni to, co mi się podoba, i poszczęści mu się w tym, do czego je poślę. ” - mówi Pan. (Iz. 55:11). Tak, to, co Bóg powiedział, spełni się pomimo porażki pierwszego Adama. Bóg ujrzał wypełnienie swojego celu, ostatni Adam, Człowiek Chrystus Jezus, wypełnił go.

Zauważmy, że Biblia nazywa ostatniego Adama właśnie tak - Człowiek Chrystus Jezus. A to znaczy, że On był w najpełniejszym znaczeniu tego słowa, Człowiekiem. I jako Człowiek, w pełni wypełnił Boży plan i cel jaki Bóg miał dla pierwszego Adama. Adam przecież miał stać się tym idealnym człowiekiem, doskonałym we wszystkim, odblaskiem Bożej chwały i odbiciem jego istoty. Jednakże grzesząc, nie wypełnił Bożego planu, jaki Bóg przygotował dla niego. Jezus dokonał to, całkowicie zaspokoił pragnienie Boga. Wszystkie moce przeznaczone dla chwały Bożej, ukryte w Adamie, doskonale przejawiły się w Jezusie Chrystusie. Trzykrotnie w czasie ziemskiego życia Jezusa Chrystusa dał się słyszeć głos Boga z nieba świadczący o łasce Bożej wobec Swojego Syna. „To jest mój umiłowany Syn, w którym mam upodobanie. ” (Mat. 17:5). W swojej Arcykapłańskiej modlitwie w rozdziale 17 Ewangelii Jana, Jezus zwracając się do Ojca, mógł powiedzieć to, czego nie mógłby powiedzieć ani pierwszy, ani żaden inny człowiek. „Ja cię uwielbiłem na ziemi. ” (Jana 17:4).

A w jaki sposób Jezus uwielbił Swojego Ojca? Spójrzmy, co On mówi dalej: „Ja cię uwielbiłem na ziemi; dokonałem dzieła, które mi zleciłeś, abym je wykonał. ” Jezus całkowicie wypełnił zamysł Boży względem człowieka. Tylko On mógł powiedzieć: „Mój Ojciec aż dotąd działa i Ja działam. ” (Jana 5:17). Między Nim a Ojcem nie było najmniejszych rozbieżności. Dokonał wszystko, co nakazał Mu Ojciec, wypełnił wszystko, czego nie uczynił Adam. Zauważmy, że Adam zawiódł będąc w najbardziej idealnych warunkach w ogrodzie Eden, zanim grzech wkroczył na świat. Chrystus przyszedł na świat, który był pogrążony w grzechu, którego księciem był diabeł. I w tym świecie pogrążonym w grzechu, chociaż był Synem Bożym, cierpiał jako człowiek, jak mówi Słowo Boże: „i chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał, a osiągnąwszy pełnię doskonałości, stał się dla wszystkich, którzy mu są posłuszni, sprawcą zbawienia wiecznego.” (Hebr. 5:8-9).

Zauważmy, że jest napisane „pełnię doskonałości. ” Ale ktoś możecie zapytać: czyż On nie był doskonały, czy czegoś Mu brakowało? Wiemy, że był bez grzechu i wad, niewinny, choć był kuszony jak wszyscy inni, a jednak bez grzechu. Tak więc w tym sensie był doskonały. Ale tutaj jest powiedziane, że On stał się doskonały przez posłuszeństwo. Jak to rozumieć? Otóż, tylko dzięki posłuszeństwu pierwszy Adam mógł osiągnąć tę moralną i duchową dojrzałość, która doskonale odzwierciedlałaby obraz i podobieństwo Boga. I dzięki tej doskonałości, to znaczy przez osiągnięcie pełnego rozwoju tego charakteru poprzez proces posłuszeństwa, on uwielbiłby Boga. Jednak już przy pierwszej pokusie Adam upadł.

Możemy jednak zapytać: co by było, gdyby był posłuszny podczas pierwszej próby? W takim przypadku nastąpiłaby druga, trzecia i czwarta próba. I z każdym aktem posłuszeństwa Adam zbliżałby się coraz bardziej do ideału, do którego powołał go Bóg. Gdyby więc osiągnął tę całkowitą duchową doskonałość poprzez swoje posłuszeństwo, wypełniłby Boży zamysł i tym samym uwielbiłby Go.

I tą doskonałość osiągnął Jezus Chrystus. Widzimy, jak Jezus osiągnął ją na Górze Przemienienia. Tam, na górze Tabor powiedziano, że został przemieniony „jego oblicze zajaśniało jak słońce, a jego szaty stały się białe jak światło. ” (Mat. 17:2). Ten proces trwał 33 lata. Trzydzieści trzy lata były potrzebne, aby Chrystus osiągnął doskonałość tego idealnego człowieka. A jeśli chodzi o naturę ludzką Chrystusa, to miejscem i momentem Jego doskonałego triumfu była Góra Przemienienia. Z tej góry, wypełniwszy Boży zamysł, Chrystus mógł wstąpić bezpośrednio do nieba. Gdyby Adam osiągnął tę doskonałość poprzez posłuszeństwo, on również zostałby porwany do nieba, nie umierając.

Śmierć nie była Bożym zamiarem wobec człowieka; nie, Jego plan obejmował ten doskonały wzrost, który widzimy na górze Tabor. I zauważmy, że właśnie wtedy z obłoku dobiegł głos Boga: „To jest mój umiłowany Syn, w którym mam upodobanie. ” Gdy nikt inny nie był w stanie zadowolić Boga, On okazał swoją łaskę temu, który przez cierpienie nauczył się posłuszeństwa i stał się doskonały. Tak, Jezus uwielbił Boga, On mógł powiedzieć: „Ja uwielbiłem ciebie na ziemi. ” Bóg przez ostatniego Adama, Człowieka Chrystusa Jezusa, został uwielbiony. Chwała Mu za to na wieki.

Ale ktoś zapyta: co by było, gdyby na tym się zakończyło? Co by było, gdyby Jezus, osiągnąwszy doskonałość tu na górze Tabor, uwielbiwszy Boga, opuścił naszą Ziemię? Przecież wypełnił Boży zamiar, On mógł nie umierając wstąpić z tej góry do nieba. Wszystko się dokonało, Słowo Boże się wypełniło, nie ma potrzeby pozostawać na Ziemi. Co prawda, On pozostawiłby nam wspaniały przykład, przykład idealnego człowieka. On, ostatni Adam, pokazał nam, kim powinien był się stać pierwszy Adam.

Ale powiedzcie mi, cóż by nam to dało, biednym grzesznikom? Byłby to cudowny przykład, bez wątpienia, ale cóż nam po przykładzie, choćby najdoskonalszym, jeśli nie ma możliwości naśladować go? On byłby tylko męczennikiem i stałym osądzeniem, prowadzącym człowieka do rozpaczy. Ale chwała niech będzie naszemu Bogu, On Jezus Chrystus nie pozostawił nas z takim losem, nie, On stał się dla nas sprawcą wiecznego zbawienia.

A to oznacza również, że On stał się tym samym doskonałym Barankiem bez skazy i zmazy i oddał siebie w ofierze za nas, aby nas odkupić i uczynić dziećmi Bożymi. Przez swoje odkupienie On ustanowił w nas obraz i podobieństwo Boże, abyśmy i my mogli Go wielbić. On stał się doskonały nie tylko po to, by osiągnąć tę górę Przemienienia. To była tylko jedna góra. Góra Przemienienia - Ja uwielbiłem Cię na ziemi, ale plan Boży, jeszcze przed stworzeniem świata, przed wiekami, obejmował drugą górę - górę Golgoty. „Dokonałem dzieła, które mi zleciłeś, abym je wykonał. ” (Jana 17:4). Aby wstąpić na tę górę Golgoty, On musiał zstąpić z góry Przemienienia w dolinę grzechu i cierpienia. Na tej drugiej górze dokonał naszego odkupienia, dzieła które powierzył Mu Ojciec.

Tak, pamiętamy, jak On znalazł chłopca opętanego przez demona, dręczonego przez diabła. Aby uzdrowić tego chłopca, nie mógł pozostać na górze Przemienienia, musiał wspiąć się na inną górę, bo jest nie tylko doskonałym Człowiekiem, ale także doskonałym Barankiem. I ten Baranek musiał zostać zabity. I do tego potrzebna była ta druga góra. W dolinie między tymi dwiema górami znajduje opętanego chłopca, a ten chłopiec mówi o naszym grzesznym rodzie ludzkim. Jezus podnosi go i niesie w swoich ramionach na Golgotę. Tak, tym chłopcem, ogarniętym grzechem i diabłem, jesteśmy ty i ja; wszyscy byliśmy w tej dolinie grzechu, bezradni wobec mocy diabła. Jak mówi apostoł Paweł w Liście do Efezjan: „byliście umarli w upadkach i w grzechach; W których niegdyś postępowaliście według zwyczaju tego świata i według władcy, który rządzi w powietrzu. ” (Ef. 2:1-2). Tam niewinny, najczystszy Baranek umiera za nas. Baranek zostaje zabity i dla każdego z nas dokonuje odkupienia. Chwała i dziękczynienie Mu za to. „On tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w nim stali się sprawiedliwością Bożą. ” (2Kor. 5:21). On uczynił to wszystko dla nas, odkupił nas, uczynił nas nowym stworzeniem ku chwale majestatu swojej łaski.

Drodzy przyjaciele, Bóg nas zbawił, On dał nam swojego Syna, aby nas odkupić i uczynił to nie tylko po to, by ocalić nas od wiecznego potępienia, ale także po to, abyśmy mogli Go wychwalać tu na Ziemi. Oto najwyższy cel odkupienia, aby Jego odkupiony lud mógł służyć ku Jego chwale. Pozwól, że zapytam Cię drogi przyjacielu, czy swoim życiem wychwalasz Boga? Jeśli nie, to masz powód, by wątpić, czy jesteś zbawiony. Pierwszą oznaką odkupionej duszy jest pragnienie wychwalania swojego Boga. Jeśli nie masz tego pragnienia, to jeszcze nie stałeś się nowym stworzeniem w Chrystusie. Przyjdź do Niego teraz, a On dokona wielkiego dzieła w Twojej nieśmiertelnej duszy, a ty Go uwielbisz. Niech sam Duch Boży pomoże Ci w tym teraz. Amen.

 

Prześlij komentarz

Szukaj na tym blogu

Followers

Obsługiwane przez usługę Blogger.

OSTATNIE POSTY