RSS

Dobry pracownik Chrystusa.


Gdyby ktoś mnie zapytał, czego najbardziej potrzebujemy dzisiaj, bez wahania odpowiedziałbym: najbardziej palącą potrzebą są wierni robotnicy Jezusa Chrystusa. Można wręcz śmiało powiedzieć, że zawsze brakowało sług Bożych. Zauważmy, że podczas swojej ziemskiej posługi Chrystus zwracał uwagę swoich uczniów na tę potrzebę. Spójrzmy, o im powiedział: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. ” (Mat. 9:37). I dzisiaj, nie mniej niż w dawnych czasach, Bóg szuka robotników do pracy na swojej roli. O, jakże nasz świat potrzebuje tych robotników w tych ostatnich dniach przed przyjściem naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Dlatego jako podstawę dzisiejszego rozważania chciałbym przytoczyć kilka wersetów z drugiego Listu apostoła Pawła do Tymoteusza, rozdział 2, począwszy od wersetu 15. Jak wiadomo, Tymoteusz był duchowym synem apostoła Pawła. Wszystko, co się Tymoteusz nauczył, poznał od Pawła. W swoim Liście do Koryntian Paweł wspomina o możliwości odwiedzenia ich przez Tymoteusza i spójrzmy w jaki sposób przedstawia on swojego ucznia. „Dlatego niech nikt go nie lekceważy. ” (1Kor. 16:11). Tak, pomimo jego młodego wieku, niech nikt go nie lekceważy. Dlaczego? „On bowiem dzieło Pańskie sprawuje, jako i ja. ” - pisze apostoł Paweł. (1Kor. 16:10). Z tego wynika, że ​​Tymoteusz okazał się dobrym uczniem swojego wychowawcy, Pawła.

Do kościoła w Filipach, który miał pewne problemy, zwłaszcza w kwestii jedności, nie mając możliwości odwiedzenia ich osobiście i rozwiązania ich problemów, Paweł posyła Tymoteusza. „Mam nadzieję w Panu Jezusie, że rychło poślę do was Tymoteusza” - mówi im - „abym został pocieszony, dowiedziawszy się, co się u was dzieje. ” „Albowiem nie mam drugiego takiego, który by się tak szczerze troszczył o was, bo wszyscy inni szukają swego, a nie tego, co jest Chrystusa Jezusa. ” (Fil. 2:19-21).

Czyż nie jest to główny sekret dobrego robotnika Chrystusowego? On zawsze stara się zadowolić Pana Jezusa Chrystusa. Na takim robotniku zawsze można polegać. Jego wierność jest niepodważalna. Tymoteusz był takim sługą Bożym. Był tak bardzo oddany, że ​​Paweł ufał mu całkowicie. On wiedział, że Tymoteusz uczyni i powie, dokładnie tak, jak on sam by to dokonał. To właśnie do tego Tymoteusza Paweł napisał te dwa Listy. Były to osobiste Listy napisane przez starca Pawła będącego w więziennych kajdanach, do swojego duchowego syna.

Spójrzmy teraz na tekst z 2 Listu do Tymoteusza, rozdziału 2, zaczynając od wersetu 14, po 18: „To przypominaj, zaklinając ich przed Bogiem, aby się nie wdawali w spory o słowa, bo to jest bezużyteczne, a tylko słuchaczy do zguby przywodzi. Staraj się usilnie o to, abyś mógł stanąć przed Bogiem jako wypróbowany i nienaganny pracownik, który wykłada należycie słowo prawdy. A pospolitej, pustej mowy unikaj, bo ci, którzy się nią posługują, będą się pogrążali w coraz większą bezbożność, a nauka ich szerzyć się będzie jak zgorzel; do nich należy Hymeneusz i Filetos, którzy z drogi prawdy zboczyli, powiadając, że zmartwychwstanie już się dokonało, przez co podważają wiarę niektórych. ”

Tutaj apostoł Paweł mówi, jakim powinien być sługa Boży i jakim nie powinien być, co powinien czynić, a czego powinien unikać. Przyjrzyjmy się najpierw, jak nie powinien zachowywać się sługa Boży, czego nie powinien czynić. Przy końcu wersetu apostoł Paweł wymienia nawet z imienia tych dwóch mężczyzn: Hymeneusz i Filetos. Byli to ludzie niegodni nazwania - sługami Bożymi. Oni odeszli od prawdy i jak pisze o podobnych ludziach apostoł Juda, są „chmurami bez wody unoszonymi przez wiatry, błąkającymi się gwiazdami, dla których zachowane są na wieki najgęstsze ciemności. ” (Judy 1:13). Noszą miano sług Bożych, ale ich posługa przynosi wyłącznie szkodę. Ich puste słowa torują drogę wrogowi i dają diabłu okazję do działania. W innym miejscu apostoł Paweł nazywa takich ludzi „pracownikami zdradliwymi, którzy tylko przybierają postać apostołów Chrystusowych. ” (2Kor. 11:13). „Ich mowa szerzy się jak gangrena i wywracają wiarę niektórych. ” (2Tym. 2:17-18). „Strzeżcie się złych pracowników” - mówi Słowo Boże, w tym przypadku odnosi się to konkretnie do ludzi religijnych, którzy podają się za chrześcijan.

Ale ktoś zapyta: jak odróżnić wiernych, sprawdzonych, aprobowanych przez Boga robotników od tych, którzy nie są godni tego miana? Rzeczywiście, istnieją pewne oznaki, które jednoznacznie wskazują na ich niewierność, ale są też tacy, których niełatwo rozpoznać. Zatem, aby mieć pewność, kto jest wiernym pracownikiem, a kto nie, werset 15 jasno wyjaśnia, jak rozpoznać wiernego sługę Bożego. „Staraj się usilnie o to, abyś mógł stanąć przed Bogiem jako wypróbowany i nienaganny pracownik, który wykłada należycie słowo prawdy. ” (2Tym. 2:15). Wcześniej Paweł mówi swojemu młodemu współpracownikowi: „To wszystko przypominaj”, prosząc go przed Panem, aby nie wdawał się w spory o słowa, które niewiele przynoszą pożytku, a raczej przywodzą słuchaczy do zguby.

Myślę, że każdy robotnik Chrystusowy w pewnym momencie zetknął się z pokusą przekazania czegoś, czego nikt jeszcze nie odkrył, jakiejś nowej, głębokiej, tajemnej prawdy, której nikt jeszcze nie odkrył. Drodzy przyjaciele, jeśli chodzi o prawdy biblijne, można śmiało powiedzieć, że jeśli ktoś twierdzi, że odkrył coś nowego, to nie jest to prawda. Tam nie ma nic oryginalnego. Inni dawno odkryli tę prawdę i poznawali ją, ale dla Ciebie ona jest nowością. Dlatego Paweł mówi: „To wszystko przypominaj.” Przypomnij to, „co słyszałeś ode mnie wobec wielu świadków, to przekaż ludziom godnym zaufania, którzy będą zdolni i innych nauczać. ” (2Tym. 2:2).

Drodzy przyjaciele, wierny pracownik przypomina nam to, co sam przyjął od Pana w Jego Słowie. On nie powie tego, czego nie może potwierdzić słowami: „Tak mówi Pan. ” Naszym autorytetem jest Pismo Święte, Biblia. Wierny sługa nie przekazuje swoich własnych objawień, ale tylko objawienia dane w Słowie Bożym. „To wszystko przypominaj. ” Jakże konieczne jest powtarzanie tych prawd! Jesteśmy tak podatni na zapominanie ich. Ludzka pamięć jest bardzo słaba w odniesieniu do Słowa Bożego. Dlatego musimy nieustannie powtarzać te fundamentalne prawdy. „To przypominaj, zaklinając ich przed Bogiem, aby się nie wdawali w spory o słowa. ” Oznacza to, że gdy głosisz i przypominasz swoim słuchaczom, zawsze czyń to ze świadomością, że sam Pan jest obecny i Cię słyszy. Gdybyśmy za każdym razem, gdy mówimy, zdawali sobie sprawę, że przede wszystkim jesteśmy odpowiedzialni przed Panem za każde wypowiedziane słowo, wówczas nie wdawalibyśmy się w spory o słowa.

Czy tak postępujemy drodzy przyjaciele? Czy tak głosimy? Czy nauczamy Słowa Bożego z pełną świadomością, że mówimy przede wszystkim przed Bogiem, że ​​On słyszy każde nasze słowo i że będziemy musieli przed Nim odpowiedzieć za każde wypowiedziane słowo? Jestem pewien, że gdybyśmy podchodzili do tej posługi z taką świadomością, nie wypowiadalibyśmy tylu próżnych słów. Jeśli nie będziemy czujni w tej kwestii, jakże łatwo będziemy dawali się ponieść wszelkiego rodzaju rywalizacjom słownym, wszczynać słowne spory, przywiązując większą wagę do jednego słowa niż do samej prawdy. Ileż szkody wyrządzają takie słowne potyczki i spory. Nie tylko nie przynoszą one żadnego pożytku, ale, jak mówi tekst, „podważają wiarę niektórych. ” Takimi sługami byli Hymeneusz i Filetos. Ich słowo rozprzestrzeniało się niczym rak wśród wierzących.

Ale w przeciwieństwie do tych niewiernych pracowników, którzy przebierają postać sług Kościoła, zastanówmy się teraz, jakim powinien być prawdziwy pracownik Boży. Jedną z pierwszych oznak prawdziwego sługi Bożego jest jego staranność w nauczaniu Słowa. „Staraj się, abyś stanął przed Bogiem jako wypróbowany pracownik. ” (2Tym. 2:15). Słowo „wypróbowany” w języku greckim (dokimon) - oznacza „doświadczony”. On jest godny, ponieważ został doświadczony, wypróbowany i jest, jak złoto oczyszczone w ogniu. Z tego samego powodu on jest bez nagany, nie można go oskarżać o odejście od prawdy, wdawanie się w próżne rozmowy lub kłótliwą mowę. Wszystko to jest obce prawdziwemu pracownikowi Bożemu. Jego wierność Słowu Bożemu była wypróbowywana w przeżytych doświadczeniach. Dlatego jego posługa przynosi chwałę Jezusowi Chrystusowi, przynosi pożytek i buduje Kościół Chrystusowy, a grzesznicy nawracają się do Pana. „Kto w ten sposób służy Chrystusowi, podoba się Bogu i miły jest Bogu i przyjemny ludziom” - mówi Słowo Boże. (Rzym. 14:18).

Apostoł Paweł wspomina o takim pracowniku pod koniec swojego Listu do Rzymian: „Pozdrówcie Apellesa, wypróbowanego w Chrystusie. ” (Rzym. 16:10). O, gdyby Bóg dał nam więcej Apellesów, sług wypróbowanych w Chrystusie, podobających się Bogu. Tacy są godni pochwały od ludzi.

Ale czym wyróżnia się doświadczony pracownik Chrystusowy? Wyróżnia się swoim oddaniem Słowu Bożemu. Słowo jest u niego na pierwszym miejscu. Zdaje sobie sprawę z tego, że jest tylko głosem i że jego zadaniem jest po pierwsze, być wiernym temu, co mówi Słowo Boże, a po drugie, właściwie nauczać swoich słuchaczy. Ta Księga nie odchodzi od jego ust, on jest w niej dniem i nocą, aby móc wiernie przekazać ją innym. Tylko wtedy, gdy Słowo Boże zajmuje pierwsze miejsce w jego życiu, człowiek Boży staje się doskonały, jak mówi Słowo Boże, „do wszelkiego dobrego dzieła w pełni przygotowany.” (2Tym. 3:17).

Co to znaczy „wykładać słowo prawdy? ” Jedno z tłumaczeń mówi: należycie wykładać słowo prawdy. Biblia wymaga szczególnego traktowania. Dlaczego? Ponieważ jest niezwykłą Księgą. Jest to jedyna Księga, której autorem jest sam Bóg. „Całe Pismo natchnione jest przez Boga” - mówi apostoł Paweł. (2Tym. 3:16). Dlatego tak ważne jest, aby obchodzić się z tą Księgą właściwie. Nie mamy prawa dodawać ani ujmować niczego ze słów zawartych w tej Księdze. Powiedziane jest, że każdy, kto narusza ten warunek, „ujmie Bóg z działu jego z drzewa żywota. ” (Obj. 22:19). Dlatego traktujemy Pismo Święte poważnie. Jest ono Słowem prawdy.

Autor Listu do Hebrajczyków porównuje je do miecza obosiecznego. Miecz jest niebezpieczny w rękach niedoświadczonego i niewyszkolonego człowieka. Nim należy się posługiwać umiejętnie, ostrożnie i zręcznie. W rękach doświadczonego i zaprawionego w bojach wojownika miecz spełni swoje zadanie. Myślę, że wielu z nas było świadkiem krzywdy wyrządzonej przez osobę obchodzącą się nieostrożnie tym duchowym mieczem. On myśli, że skoro otrzymał miecz, to wystarczy, że będzie głosił cokolwiek przyjdzie mu do głowy, byle by to było słowo. O, drodzy przyjaciele, każdy, kto tak traktuje Słowo Boże, nie jest godzien być głosicielem. Tak, tacy głosiciele twierdzą, że głoszą z natchnienia Ducha. Ale pytanie brzmi: jakiego ducha? Czynią to pod pretekstem jakiegoś wyższego poziomu duchowości, ale w rzeczywistości przyczyną jest najczęściej lenistwo w poznawaniu Słowa.

„Staraj się, abyś stanął przed Bogiem jako wypróbowany pracownik, który nie ma się czego wstydzić i który dobrze rozkłada słowo prawdy. ” (2Tym. 2:15). Samo słowo „staraj się” mówi o potrzebie wysiłku. Bez ciężkiej pracy, potu i łez nigdy nie będziemy godnymi głosicielami. Słowa „który nie ma się czego wstydzić” w tekście wersetu oznaczają skromność. Apostoł Paweł mówi: „Nie wstydzę się bowiem ewangelii Chrystusa, ponieważ jest ona mocą Boga ku zbawieniu dla każdego. ” (Rzym. 1:16). Bóg nigdy nie pozwoli Ci przyjacielu zawstydzić się, jeśli wiernie dzielisz się Jego Słowem. Paweł chociaż cierpiał za głoszone Słowo, nie wstydził się. On mówi: „Z tego też powodu znoszę te cierpienia, ale nie wstydzę się, gdyż wiem, komu zawierzyłem, i pewien jestem tego, że On mocen jest zachować to, co mi powierzono, do owego dnia. ” (2Tym. 1:12). Bądź wierny Słowu, a nigdy nie będziesz zawstydzony.

Modlę się do Pana, aby dał mi siły i możliwości służenia Mu, abym zawsze mógł właściwie przekazywać Jego święte Słowo. Niech Bóg obdarzy nas wszystkich, którzy głosimy Jego Słowo, trzymaniem się tego, co jest w nim jasne, co służy budowaniu i pożytkowi Kościoła Chrystusowego i nigdy nie zapominajmy o największej i najważniejszej prawdzie zawartej w tej świętej Księdze, a mianowicie o odkupieniu rodzaju ludzkiego dokonanego przez naszego Pana Jezusa Chrystusa przez przelanie Jego świętej krwi na krzyżu Golgoty. „Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego. ” (Jana 1:12).

Jeśli jeszcze przyjacielu nie poznałeś Pana Jezusa Chrystusa i nie przyjąłeś Go jako swojego osobistego Zbawiciela i Pana, to wiedz, że teraz możesz otrzymać ten dar zbawienia nie przez uczynki, nie przez wysiłek, nie przez nic innego, tylko przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Tak mówi Słowo Boże. Przyjmij więc teraz Pana Jezusa Chrystusa, a będziesz zbawiony. Amen.

Prześlij komentarz

Szukaj na tym blogu

Followers

Obsługiwane przez usługę Blogger.

OSTATNIE POSTY