RSS

Sekretna broń zwycięstwa.


Rozdział 20 Drugiej Księgi Kronik zaczyna się od tego, że król Jehoszafat dowiaduje się, że z Syrii nadciąga przeciwko niemu wielkie wojsko Moabitów i Ammonitów i mieszkańcy Seiru, którzy chcą go zniszczyć wraz z jego ludem. Nadciągnęli w tak wielkiej liczbie, jak szarańcza i doszli niemal do bram Jeruzalemu. Cóż pozostało czynić Jehoszafatowi? Walczyć z nimi oni nie byli w stanie, wróg pokonał by ich w jednej chwili. Walka oznaczała samobójstwo. Pozostało im tylko jedno - zwrócić się do Boga. Dlatego w wersecie 3, 20 rozdziału tej Księgi czytamy: „Wtedy Jehoszafat zląkł się i postanowił zwrócić się do Pana, ogłosił też post w całej Judzie.” Oni postanowili wrogowi stawić czoła poprzez post i modlitwę.

Wyobrażam sobie, co pomyśleli wrogowie usłyszawszy, że oni w tej sytuacji poszczą i modlą się. Zapewne głośno się uśmiali. Tak, weźmiemy ich bez oddania jednego wystrzału. Niestety, wróg nie znał mocy tego cudownego arsenału wiary i modlitwy. Tak, lud Boży uciekł się do tej niewidzialnej, tajnej broni, o której oni nie wiedzieli. Wystarczy to jedno, a wróg zniknie. Taka jest broń wiary, broń człowieka, który ufa Bogu.

Z tego przykładu wypływa przydatna lekcja dla nas wszystkich. Oby Pan sprawił, abyśmy podążali za przykładem króla Jehoszafata. Ratunek i wybawienie rozpoczęło się od wezwania przez króla całego ludu ze wszystkich miast Judy, aby wzywali i prosili Boga. Zamiast narady wojennej było spotkanie modlitewne. Jaką cudowną modlitwę wypowiedział Jehoszafat. W niej on przede wszystkim prosi o pomoc, pokładając całą swoją nadzieję w Bogu. Spójrzmy na jego słowa: „Panie, Boże ojców naszych! Czy nie Ty jesteś Bogiem w niebiesiech? Ty władasz nad wszystkimi królestwami narodów. W twoim ręku jest siła i moc i nie ma takiego, kto by ci mógł sprostać. Czy nie Ty, Boże nasz, wypędziłeś mieszkańców tej ziemi przed swoim ludem izraelskim i dałeś ją potomstwu Abrahama, przyjaciela swego, na wieki? ” (2Krk. 20:6-7).

Co skłoniło Jehoszafata do modlitwy? Co przekonało go do zwołania ludu do modlitwy? W wersecie 3 czytamy: „Jehoszafat zląkł się. ” To strach i bojaźń przed klęską. On bał się i jak przestraszone dziecko chciał uciekać przed grożącym mu niebezpieczeństwem. Wtedy to zwrócił swoje oblicze, aby szukać Boga, szukać Jego ochrony. Dziękujmy Bogu za strach, jeśli prowadzi on nas do Niego.

Modlitwa Jehoszafata zaczyna się od pytań: „Czy nie Ty jesteś Bogiem w niebiesiech? Czy nie Ty, Boże nasz? ” Co robi król Jehoszafat? Czy myślicie przyjaciele, że on wątpi, czy też może chce przekonać Boga, by pozostał wierny Swojemu słowu? Czyż Bóg nie wie o swojej wierności i mocy, że trzeba Go o tym przekonywać? Oczywiście, że nie. Jehoszafat mówiąc tak nie przekonuje Boga, ale samego siebie. On chce umocnić swoją wiarę pamiętając o historii swojego ludu. Znajduje w niej stałe, niezaprzeczalne dowody wierności, miłości i mocy Boga. Zauważmy, że im bardziej on pamięta o dawnej wierności Boga i Jego wspaniałych obietnicach, tym bardziej wzrasta jego wiara. „Czy nie Ty, Boże nasz, wypędziłeś mieszkańców tej ziemi przed swoim ludem izraelskim i dałeś ją potomstwu Abrahama, przyjaciela swego, na wieki? ” (2Krk. 20:7).

Drodzy przyjaciele, jak cudownie jest pamiętać o tym, co Pan dla nas uczynił. A gdy przypomnicie sobie błogosławieństwa, które były, to nie zapominajmy, że Jezus Chrystus jest ten sam wczoraj, dziś i na wieki. O gdy On był dla nas wierny, sprawiedliwy, zawsze dobry i łagodny we wszystkim, czyż teraz by się zmienił? Jeśli Bóg wybawiał nas za każdym razem, gdy Go wzywaliśmy, czy możliwe jest, że tym razem nie uczyni tego? Przenigdy. Czyż nie Ty, Boże nasz, wyprowadziłeś nas z otchłani grzechu i zła. Powiedz Mu przyjacielu: przecież to Twoja obietnica, powiedziałeś, że gdy w swoim utrapieniu będę wołać do Ciebie, Ty usłyszysz i wybawisz mnie. Nie wymyślam tego, to jest powiedziane w Twoim Świętym Słowie. Mój bracie i siostro, masz pełne prawo powiedzieć: uczyń tak, jak obiecałeś, Panie, bo tak powiedziałeś w Swoim Słowie.

Warto zauważyć, że gdy lud się modlił się i prosił o pomoc, przyznawał się tym samym do swojej całkowitej bezsilności. O, jaką moc ma uświadomienie sobie naszej bezsilności i bezradności. Modli się wiec Jehoszafat mówiąc: „O nasz Boże, czy nie osądzisz ich? Nie mamy bowiem żadnej mocy przeciw tak wielkiemu mnóstwu, które przyszło na nas, i nie wiemy, co mamy czynić, ale zwracamy nasze oczy ku tobie. ” (2Krk. 20:12-13). Nie były to puste słowa powtarzane tylko na pokaz. Nie, „cały lud Judy stał przed Panem z małymi dziećmi, żonami i synami” i tym samym chcieli powiedzieć: dokąd pójdziemy? Dokąd pójdziemy z naszymi dziećmi, z naszymi rodzinami? Nie mamy w sobie siły, więc stoimy tutaj, uświadamiamy sobie swoją bezradność i nie wiemy, co czynić.

Zwróćmy uwagę na to małe słówko „ale” w wersecie 13. Jak wielkie ma ono znaczenie. W tym słowie kryje się cały sekret, gdyż dzięki niemu oni nie tylko przyznają swoją bezsilność i niemoc, a są to ważne i przekonujące argumenty w modlitwie, ale oni przez to wyrażają swą wiarę, nadzieję i całkowitą ufność w Bogu, mówiąc: „ale zwracamy nasze oczy ku tobie.”

Co oni mieli na myśli mówiąc to? Jeśli nadejdzie pomoc, to ona przyjdzie tylko od Ciebie Boże. W nikim innym i w niczym nie pokładali już nadziei. Oni mówią: nasze oczy zwrócone są ku Tobie, oczekujemy pomocy tylko od Ciebie. Stoimy tu bezbronni i bezsilni, nie mając żadnej ludzkiej pomocy, ale wierzymy, że Ty jesteś naszym Wybawicielem. „Zwracamy nasze oczy ku Tobie.”

Drodzy przyjaciele, czy nie nadszedł czas, abyśmy skierowali nasz wzrok na Pana? Gdy oczekujemy pomocy z tego czy innego źródła, widzimy, że o nas zapomniano. Zapomniano o nas, podobnie jak o Józefie, któremu obiecano wybawić go. Ale nie przypadkiem Pan na to pozwolił, by o nas zapomniano, lecz po to, byś Ty przyjacielu i ja, podobnie jak Józef, patrzyli zawsze nie na człowieka, ale na Pana. Pan przez to chce okazać nam Swoje miłosierdzie, abyśmy mogli Go uwielbić. Tylko On wie, jak nas wybawić. Patrzmy więc tylko na Niego. Psalmista Dawid mówi: „Spójrzcie na niego, a zajaśniejecie i oblicza wasze nie okryją się wstydem! ” (Ps. 34:6). Teraz nie jest czas, by dłużej rozmyślać nad naszą słabością, bezsilnością i opłakiwać je. Teraz nasze oczy zwrócone mają być ku Bogu, skąd przyjdzie nam pomoc.

Warto też zauważyć, że gdy tylko lud to uczynił, Bóg posłał im słowo, słowo wzmocnienia, słowo wiary, słowo obietnicy. Spójrzmy, co powiedział im Pan: „Wy się nie bójcie i nie lękajcie tej licznej tłuszczy! Gdyż nie wasza to wojna, ale Boża. Nie waszą rzeczą będzie tam walczyć, ustawcie się tylko i stójcie, i oglądajcie ratunek Pana. Jutro wyjdźcie przed nich, a Pan będzie z wami! ” (2Krk. 20:15,17).

Czego potrzebujemy po tym, jak pomodliliśmy się, poprosiliśmy i wołaliśmy do Boga o pomoc w naszych potrzebach? Zwróćmy nasz wzrok na Pana, bądźmy cierpliwi i słuchajmy, co On nam powie. Pan ma dla nas konkretne słowo w danej sytuacji, ale musimy stanąć przed obliczem Pana i spokojnie czekać, aż minie nasza burza, trzęsienie ziemi i ogień, ponieważ Pan nie jest w wichrach, ani w trzęsieniu ziemi, ani w ogniu, ale w cichym, łagodnym powiewie swojego Słowa.

Usłyszawszy słowo Pańskie, co lud Judy miał dalej czynić? Wybawienie jeszcze nie przyszło, nie nastąpiły żadne zmiany. Modlili się, przyznali swoją bezsilność, zwrócili oczy ku Panu i otrzymali konkretne słowo, jasną obietnicę wybawienia. I co dalej? Oni wszyscy padli przed obliczem Pana, oddając Mu pokłon. Ale to nie wszystko. Oni odziani w święte szaty kroczyli przed zbrojnymi i śpiewali hymn pochwalny: Wysławiajcie Pana, albowiem na wieki trwa łaska jego. ” (2Krk. 20:21). Cóż za dziwna i niezwykła armia. Zamiast broni mieli pieśni i instrumenty muzyczne. Oni wysławiali Boga i śpiewali radosne pieśni chwalące Pana. Ale wybawienia jeszcze nie było. Otrzymali słowo od Pana i byli pewni, że wybawienie przyjdzie od Niego, lecz ich wrogowie byli nadal żywi. Kilka kilometrów od tego miejsca wróg stał gotowy do ataku. I choć wszystko pozostawało tak, jak było, jednak wierząc w słowo Pańskie, zaczęli wielbić Tego, który obiecał walczyć za nich i ich wybawić.

I tutaj chcę zwrócić uwagę na jeden bardzo ważny fakt. Spójrzmy na te słowa: „A w tym czasie, gdy oni zaczęli śpiewać i chwalić, Pan zastawił zasadzkę na synów Ammona i Moabu oraz na mieszkańców góry Seir, którzy przyszli przeciw Judzie i zostali pobici. ” (2Krk. 20:22).

Zanim doświadczysz wybawienia mój przyjacielu, zacznij chwalić Pana. Uwielbij Go i dziękuj Mu za to, co będzie, błogosław Go za to, co dla Ciebie uczyni. Nie ma przyjemniejszej melodii dla Boga niż pieśń chwały i dziękczynienia Jego dziecka za łaskę, której jeszcze nie skosztowało, za to, czego jeszcze nie otrzymało, ale jest pewne, że Bóg mu ją da. „Przez Niego (Jezusa Chrystusa) więc nieustannie składajmy Bogu ofiarę pochwalną, to jest owoc warg, które wyznają Jego imię. Taka bowiem ofiara bardzo podoba się Bogu. ” (Hebr. 13:15-16). A Pan mówi: „Kto mi ofiaruje chwałę, ten oddaje mi cześć. ” (Ps. 50:23). Drodzy przyjaciele, nie zasmucajmy naszego Boga naszym niedowiarstwem, ale czcijmy Go naszymi słowami i dziękczynieniem, aż do objawienia się Jego zbawienia.

W wersecie 22 powiedziane jest, że gdy tylko lud zaczął śpiewać radosne pieśni pochwalne, Pan dokonał swego wybawienia w najbardziej niewiarygodny sposób. Pomyślmy tylko, gdyby oni poszli i zaczęli walczyć z wrogiem, ile było by ofiar. Prawdopodobnie oni zostali by zgładzeni. Ale tu wydarzyło się coś niewiarygodnego, wrogowie pokłócili się między sobą i zaczęli walczyć między sobą, zabijając się nawzajem. Powiedziane jest, że „gdy Judejczycy doszli do wieży strażniczej u wejścia na pustynię i spojrzeli na tę tłuszczę, oto wszędzie leżały trupy na ziemi i nikt nie ocalał. ” (2Krk. 20:24). „A gdy Jehoszafat i jego lud zbrojny zabrali się do zagarniania łupu, nabrali tego tyle, że nie mogli unieść. Trzy dni zagarniali łup, gdyż był tak obfity. ” (2Krk. 20:24-25). Chwała Panu, kto w Nim pokłada ufność, nigdy się nie będzie zawstydzony.

Nie wiem i nie jest dla mnie ważne, w jaki sposób Bóg mnie wybawi, gdy przyjdzie potrzeba, ale jeśli mogę w Nim pokładać nadzieję, wielbić Go i iść naprzód w Jego imieniu, to wiem, że Pan nie tylko mnie wybawi, ale także da mi nieporównywalnie więcej, niż proszę lub o czym myślę.

Być może jest ktoś taki, kogo otaczają wrogie siły zwątpienia, strachu i niepewności, co do jego zbawienia. Nie masz radości, nie masz pewności siebie, przyjacielu. Modliłeś się, wołałeś do Pana, wyznałeś Mu swoje grzechy, ale nadal mówisz, że nie masz pokoju w duszy. Mój przyjacielu, jeśli jesteś w takiej sytuacji, to te słowa są skierowane do Ciebie. Zacznij wielbić Pana już teraz, otwórz usta, zacznij Mu dziękować bez względu na to, jak dziwne i absurdalne to się Tobie może wydawać, mimo to wielbi Boga. Złóż Mu ofiarę chwały, to jest owoc ust Twoich, które wychwalają Jego imię. Taka ofiara jest Mu miła. Gdy zaczniesz czcić Boga swoją wiarą, wtedy możesz być pewien, że Bóg uczyni dla Ciebie nieporównywalnie więcej, niż się spodziewałeś lub myślałeś. Zostaniesz wybawiony, a Bóg będzie uwielbiony, a Twoja dusza zazna pokoju i ukojenia. Uczyń to teraz w imię Chrystusa. Amen.

Prześlij komentarz

Szukaj na tym blogu

Followers

Obsługiwane przez usługę Blogger.

OSTATNIE POSTY